Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzina 500+ bez entuzjazmu. "Program finansowany kosztem trzech istotnych obszarów"

3 czerwca 2017, 09:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rodzice z niemowlęciem
Rodzice z niemowlęciem/Shutterstock
Rząd Beaty Szydło jest krytykowany za wiele działań, w tym szczególnie za niszczenie praworządności, jednak program "Rodzina 500 plus" pozostaje nietykalny. Jego fundamentalnej roli nie kwestionują ani lewicowe SLD i Razem, ani centroprawicowe PO i PSL. Niemal każdy polityk zarzeka się, że pozostawi świadczenie, ewentualnie nawet rozszerzy ten program. Co pewien czas jedynie nieliczni celebryci obwieszczają, że 500 zł na dziecko doprowadzi do masowego pijaństwa i marnotrawstwa. Z tego typu pogardliwymi głosami nie ma sensu polemizować, trudno jednak zrozumieć, dlaczego wielu rozsądnych komentatorów i lewicowych polityków zrezygnowało z krytycznego namysłu nad głównym filarem polityki społecznej rządu.

Bo program PiS nie realizuje żadnego z obiecanych celów. Nie jest on też wcale przełomowy, a za te same albo mniejsze pieniądze można byłoby zrobić znacznie więcej dla poprawy jakości życia w Polsce.

Polska należy do krajów o najniższych wydatkach na politykę społeczną w UE. Wydatki na świadczenia społeczne w Danii czy we Francji przekraczają 30 proc. PKB, a średnia unijna wynosi prawie 29 proc. Polska przeznacza na nie ok. 19 proc. PKB. Abyśmy osiągnęli poziom średniej unijnej, musielibyśmy wydawać na politykę społeczną aż o 180 mld zł rocznie więcej niż obecnie. W tym kontekście trudno straszyć programem, który ma kosztować budżet "zaledwie" 24,5 mld zł. W Polsce polityka społeczna jest mało rozwinięta, więc potrzebne są na nią większe środki. Można jednak wątpić, czy akurat świadczenie 500+ powinno być jej głównym filarem.

Całościowa ocena programu nie zależy jedynie od bezpośrednich skutków jego wprowadzenia, ale też od tego, z jakich środków będzie on sfinansowany i czy jego wdrożenie będzie wiązać się z cięciami wydatków w innych obszarach. Program działa dopiero od roku, więc trudno o jednoznaczne oceny. Widać już jednak kierunek działań władzy. Wkrótce po wyborach rząd zlikwidował obowiązek szkolny dla sześciolatków, co pozwoli na oszczędności w szkolnictwie, a zarazem przyczyni się do ograniczenia opieki przedszkolnej dla cztero- i pięciolatków. Ta zmiana umocni też wykluczenie dzieci z biednych rodzin, gdyż opieka instytucjonalna od wczesnych lat jest jednym z kluczowych instrumentów ograniczenia nierówności. Inna ważna zmiana to obniżenie wieku emerytalnego do 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet, co będzie się wiązać z radykalną obniżką emerytur. W kampanii wyborczej PiS obiecywał też znaczące podwyżki w budżetówce – co najmniej o 500 zł. Dziś wiadomo, że mamy kolejne lata zamrożonych płac wielu tysięcy pracowników, spośród których ponad 60 proc. stanowią kobiety. Program 500+ ma więc być finansowany kosztem trzech istotnych obszarów: opieki przedszkolnej, świadczeń dla seniorów i podwyżek w budżetówce. Można wątpić, czy to "dobra zmiana".


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj