Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdzie jest obraz "Smoleńsk"? Zbigniew M. Dowgiałło: W muzeach i galeriach rządzą lewacy, zwolniłbym ich

30 listopada 2017, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zbigniew Dowgiałło, fot. Maksymilian Rigamonti
Zbigniew Dowgiałło, fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
"Pamiętam jak przyjechał autobus z Radia Maryja, do kościoła na Bielanach, ludzie zaczęli podchodzić i klękać przed obrazem" - mówi Zbigniew M. Dowgiałło - malarz, reżyser, scenarzysta, były ekspert Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ds. zakupów kolekcji sztuki nowoczesnej w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. 

Gdzie jest „Smoleńsk”?
Zbigniew M. Dowgiałło*: O mój obraz pani pyta? Jest tu, w mojej pracowni.

Był w kościele na Bielanach.
Ale już nie jest.

Myślałam, że jeździ po Polsce.
Niestety, nie jeździ. Był wystawiany tylko w tym kościele oraz w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w 2012 r. Pamiętam jak przyjechał autobus z Radia Maryja, do kościoła na Bielanach, ludzie zaczęli podchodzić i klękać przed obrazem.

I co pan czuł?
Wzruszenie. Przecież ci ludzie są niekoniecznie zainteresowani sztuką współczesną.

W ogóle nie są.
Tym razem się zainteresowali.

Nie sztuką, tylko tematem.
Myślę, że sztuka miała duży wpływ. Gdyby to było inaczej namalowane, nie miałoby takiego oddziaływania. A przecież namalowałem to w bardzo nowoczesnej konwencji. Jednak nie dostałem propozycji z żadnego poważnego muzeum. Żadne poważne muzeum nie zareagowało też na propozycję pokazania tego obrazu i jeszcze kilku innych, oprócz MSN w Warszawie.

Dlaczego?
W poważnych muzeach i galeriach rządzą lewacy.

I to jest powód?
Tak. I to są ci sami lewacy, którzy byli wcześniej. Rządzą od lat. Zostali wybrani w układach, które panowały przez lata i się zasiedzieli na tych stanowiskach.

Nie chcieli Dowgiałły czy „Smoleńska”?
I Dowgiałły, i „Smoleńska”. Chociaż w latach 2005–2007 zgłaszałem się do różnych muzeów i nikt nie chciał zrobić mi żadnej wystawy. Ten trend trwa od lat 90. Oni mają swoje podłoże ideologiczne i nie wystawiają innych, tylko swoich. I to trwa. Dwa lata nowych rządów i nic się nie zmieniło w państwowych galeriach sztuki nowoczesnej.

Wyrzuciłby ich pan i przyjął nowych?
Zwolniłbym ich. Na miejscu ministra kultury tak bym zrobił.

I będzie kolejny układ.
Może dyrektorami powinni zostać twórcy.

Pan?
Niekoniecznie ja. Twórcy, którzy wiedzą, co to jest sztuka. Urzędnik może być zastępcą dyrektora i zajmować się np. finansami. Wizję, w jakim kierunku ma iść dane muzeum, mogą mieć twórcy.

Anda Rottenberg kierowała Zachętą, była i jest kuratorką, rozsławiła polską sztukę. Trudno o niej powiedzieć, że była urzędniczką bez wizji, że nie była kreatorem.
Kreowała lewacki obraz świata i wszyscy artyści, których promowała, byli z tego samego klucza. Najpierw była dyrektorem w Ministerstwie Kultury i Sztuki i decydowała o stanowiskach we wszystkich państwowych instytucjach związanych ze sztuką. I mamy tego efekt. Wszędzie są ludzie o podobnych poglądach.

Wszędzie lewacy?
W muzeach narodowych są wyjątki.

To w którymś z nich powinni chcieć wystawiać pana obrazy.
Może jeszcze raz próbować pisać listy do dyrektorów tych muzeów, ale nie wiem, czy to przyniesie jakiś rezultat.

A ile pan tych listów już napisał?
W sprawie obrazu „Smoleńsk” – kilkanaście. Później chciałem wystawić obraz „Ukrzyżowanie”, który moim zdaniem jest lepszy formalnie i głębszy od „Smoleńska”.

To jest ten obraz z krzyżem z Krakowskiego Przedmieścia.
Tak. Był wystawiany tylko w Wałbrzychu, w świetnej galerii BWA na zamku Książ. Nigdzie indziej nie chciano go wystawić.

Z powodów politycznych?
Hm, tak.

A może dlatego, że ci decydenci uważają, że pan jest kiepskim artystą.
Nie mogą tak uważać. No bo jak? Wcześniej byłem dla nich bardzo dobry, a teraz nagle stałem się złym, kiepskim artystą. Co to, jakieś cuda. Przecież ja wcześniej wystawiałem w Zachęcie i w Muzeum Narodowym w Warszawie i wielu innych miejscach. W MN, w 1987 r., na głównej ścianie był wystawiony mój obraz „Zatopienie tratwy pełnej komunistów”.

Dlaczego pan tak na mnie spode łba patrzy?
Bo pani mnie ciągle o politykę pyta. Ich niech pani zapyta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj