Dziennik Gazeta Prawana logo

Sankcje UE osłabią demokrację w Polsce. Ich groźba wzmocni determinację PiS [OPINIA]

20 grudnia 2017, 10:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prawo i Sprawiedliwość
Prawo i Sprawiedliwość/PAP Archiwalny
Uruchomienie procedury artykułu 7 wobec Polski przez Komisję Europejską może mieć efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego. Jest bardzo wątpliwym, aby PiS wycofało się z ustaw niszczących praworządność i równowagę sił w Polsce pod groźbą sankcji Brukseli. Groźba sankcji raczej wzmocni determinację PiS i może nawet skutkować przyspieszeniem działań niszczących instytucje praworządności w Polsce - przekonuje Marcin Zaborowski, senior associate w Visegrad Insight.

Krytyka Brukseli, wsparta przez Paryż i Berlin, doprowadzi do wzmocnienia postaw godnościowych w społeczeństwie i popularyzacji retoryki w stylu "nie będzie Niemiec pluć nam w twarz". Zresztą w każdym społeczeństwie zagrożonym sankcjami następuje efekt zwiększonego wsparcia nawet dla najbardziej opresyjnych rządów – wystarczy przyjrzeć się reakcji społeczeństwa rosyjskiego na zachodnie sankcje w odpowiedzi na aneksję Krymu. Sympatii zachodowi one nie przysporzyły o czym doskonale wiedziała opozycja w Rosji. Byłem świadkiem tego jak Michaił Chodorkowski z wielką pasją namawiał zachodnich polityków do porzucenia "karania Rosji". To zresztą w rzeczywistości postawa jak najbardziej racjonalna. Sankcje godzą przecież w całe społeczeństwo, a najmniej we władzę, która, jak mawiał Jerzy Urban, i tak się wyżywi.

Do mrzonek należy zaliczyć nadzieję, ze uruchomienie artykułu 7 może wzmocnić obóz demokratyczny w Polsce. Stanie się dokładnie odwrotnie. Opozycja jest postawiona przed bardzo niewygodnym wyborem – wsparcia sankcjonowania Polski w imię obrony słusznych zasad lub sprzeciwienia się działaniom, z których motywacją przecież się zgadza. Kończy się przybraniem postawy niejasnej i niewyrazistej, przy której PiS wygląda jako partia zdecydowanie bardziej określona. Jest również duże ryzyko, że do opozycji przylgnie łatka niepatriotycznej.

Proeuropejskie nastawienie polskiego społeczeństwa też może ucierpieć. Dotychczas UE jawiła się Polakom jako źródło skoku cywilizacyjnego, którego Polska dokonała od wstąpienia do UE. Po uruchomieniu procedury artykułu 7 UE będzie widziana również jako surowy nauczyciel karcący niesforne dziecko. Popularności UE to raczej nie przysporzy.

Zachodni partnerzy mają własne motywacje, prąc do uruchomienia artykułu 7. Daje im to większą wyrazistość na scenie wewnętrznej, jawią się jako obrońcy wartości i spójności UE. Te motywacje bywają partykularne, a czasami autentycznie ideowe. Dbałość o przetrwanie państwa prawa i demokracji w Polsce raczej im nie przyświeca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj