Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Wróbel: Zapobiegliwy Jarosław Kaczyński

31 sierpnia 2018, 09:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Wróbel
Jan Wróbel/Dziennik Gazeta Prawna
Krystyna Pawłowicz zachowała się suwerennie. Jej starcie z ministrem sprawiedliwości, było starciem pragmatycznego polityka, któremu potrzebny jest w SN swój człowiek, z politykiem mającym partyjno-personalną układankę w nosie.

Cztery lata temu prezes PiS Jarosław Kaczyński, otoczony w Sejmie dziennikarzami, przepraszał Krystynę Pawłowicz. „Po prostu ją obraziłem” – powiedział. Prezes PiS porównał ją do Janusza Korwin-Mikkego. Zwyczaj przepraszania polityków (i nie tylko ich) za „nadmiarowe” porównania nie utrwalił się, za to posłanka Pawłowicz utrwaliła się w PiS jak najbardziej. Z każdego punktu widzenia jej kariera w tej akurat partii jest dziwna.

Nie chodzi o poglądy, te są „po linii” ugrupowania. Ale pomyślmy, czy naprawdę to typowe dla PiS, aby być znaczącą postacią w tej partii, działając w niej z pobudek ideowych? Aby nie wylecieć na wewnętrzną czy chociaż europoselską emigrację, choć (autentyczna) wiara w sprawczość prezesa nie przysłania wiary we własną misję? Być ważnym sztandarem PiS mimo niesubordynacji i nieprzewidywalnych ukąszeń w linię partii? Marek Jurek, Tadeusz Cymański, Kazimierz Ujazdowski, Elżbieta Jakubiak czy Ludwik Dorn grali podobnie i w PiS po prostu się nie zmieścili. A pani profesor mieści się jak najbardziej.

Atakując ostatnio Zbigniewa Ziobrę, promotora Kamila Zaradkiewicza na sędziego Sądu Najwyższego, dała mediom smaczny kąsek z gatunku „walka buldogów pod dywanem na chwilę przeniosła się na dywan” i zarazem utrudniła kandydatom PiS na prezydentów większych miast pozyskiwanie elektoratu. Ten centrowy mógł się wystraszyć – znowu okazało się, że prawica ma na punkcie homoseksualistów fiksum-dyrdum. Ten twardy zadziwić się mógł tolerancją Ziobry i idącego mu w sukurs Patryka Jakiego. Zarazem przyznać trzeba, że Pawłowicz zachowała się suwerennie. Jej starcie z ministrem sprawiedliwości, abstrahując od treści sporu, było starciem pragmatycznego polityka, któremu potrzebny jest w SN swój człowiek, z politykiem mającym partyjno-personalną układankę w nosie.

Czy na waleczność pani poseł nie wpływał zadawniony i traktowany bardzo osobiście zatarg z Zaradkiewiczem? Zapewne. Jarosław Kaczyński zachował się cztery lata temu nie tylko elegancko, ale i zapobiegliwie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj