Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: My, symetryści. Walczymy z kłamstwami, a nie "pisowskim/pełowskim oszustwem" [OPINIA]

12 października 2018, 11:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Wróbel
Jan Wróbel/Dziennik Gazeta Prawna
W Polsce dzisiejszej, trapionej inflacją jakości debaty publicznej, używamy wymiennie słów „bolszewik” i „pisowiec”, „komunista” i „pełowiec”, albo „irytujący” i „zlikwidować go”. Obrażamy tym samym ofiary komunizmu. 

Dopiero wtedy możliwa będzie i urzeczywistniona zostanie demokracja istotnie zupełna, istotnie bez żadnych wyłączeń: (…) ludzie oswobodzeni od kapitalistycznej niewoli, od niezliczonych okropności, potworności, niedorzeczności, nikczemności wyzysku kapitalistycznego, przywykną stopniowo do przestrzegania elementarnych, w ciągu tysiącleci powtarzanych we wszystkich przepisach, reguł współżycia, przestrzegania ich bez używania przemocy, bez przymusu, bez podlegania, bez specjalnego aparatu do przymuszania, który nazywa się państwem”.

Napisał tak ponad sto lat temu Włodzimierz Lenin (może niepotrzebnie, ale dodam, że był to rosyjski komunista). Jak wiemy, komunizm demokracji nie zbudował – prawdziwej ani nieprawdziwej. Nie doprowadził też do obumierania państwa – wręcz przeciwnie. Lenin, człowiek, któremu nie można odmówić inteligencji politycznej, w tym akurat tekście pomylił się zupełnie. Umierał kilka lat po wygranej rewolucji, rozgoryczony stworzonym przez siebie państwem, zarządzanym przez swoich ze swojej partii. Marna to jednak pociecha dla ofiar kierowanej przez niego rewolucji.

W Polsce dzisiejszej, trapionej inflacją jakości debaty publicznej, używamy wymiennie słów „bolszewik” i „pisowiec”, „komunista” i „pełowiec”, „KGB” i „TVN” albo „irytujący” i „zlikwidować go”. Obrażamy tym samym ofiary komunizmu. W polityce oraz publicystyce przesadzone porównania są nie do uniknięcia, niemniej tym rzadziej będą stosowane, im częściej będą budziły opór. Ludziom, którzy dają wyraz swojemu sprzeciwowi, przypina się łatkę symetryzmu – bo walczą z kłamstwami i mataczeniami, a nie z „pisowskim/pełowskim oszustwem”, tak jakby szaleństwo miało legitymację. Żyjemy w czasach, w których niewielkie jest zapotrzebowanie na sędziów, dziennikarzy, księży, reżyserów, członków rad nadzorczych czy dyrektorów muzeów. Potrzebni są nasi.

Otóż my, symetryści, nie jesteśmy i nie będziemy wasi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj