Prezydent Karol Nawrocki 1 sierpnia wziął udział w obchodach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Złożył m.in. kwiaty pod tablicą poświęconą ofiarom rzezi Woli. Powstanie Warszawskie było bitwą o Polskę i oswobodzenie się Rzeczpospolitej Polskiej z hekatomby niemieckiej okupacji i zła, które toczyło Rzeczpospolitą od 1939 r. – powiedział Karol Nawrocki. Dodał: "Warszawo. zwyciężyłaś dzięki bohaterom" i "wolność wygrała w polskich sercach".
Piotr Zychowicz napisał w mediach społecznościowych komentarz do słów prezydenta. "Prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego stwierdził, że Warszawa zwyciężyła. Stwierdzenie to stoi w jaskrawej sprzeczności z faktami i zdrowym rozsądkiem" - podkreślił.
Zychowicz odpowiada Nawrockiemu: Warszawa przegrała
Zychowicz przypomniał m.in, że pierwszy szturm AK w godzinę "W" załamał się i nie udało się zdobyć żadnego z kluczowych obiektów. Potem "przez kolejne 62. dni Niemcy metodycznie mordowali mieszkańców stolicy i obracali miasto w gruzy". Jak podkreślił, AK nie udało się osiągnąć żadnego z zakładanych celów operacji.
W efekcie powstania zginęło co najmniej 80 tys. cywilów i 17 tys. polskich żołnierzy. Straty niemieckie w tej bitwie wyniosły 2 - 3 tys. Jak napisał Zychowicz "dla Warszawiaków Powstanie było jedną wielką gehenną". W trakcie pacyfikacji zagładzie uległa zdecydowana większość tkanki miejskiej, zniszczone zostały kamienice, muzea, kościoły, pałace, bezcenne zabytki.
"Warszawa w trakcie powstania (...) przestała istnieć. Naprawdę trudno zrozumieć, w jaki sposób miałoby to wypełniać definicję 'zwycięstwa'. Warszawa nie zwyciężyła. Warszawa przegrała" - podsumował.
Zachowanie prezydenta "źle wróży Polsce na przyszłość"
Zdaniem Piotra Zychowicza gloryfikowanie przez prezydenta klęski powstańczej Warszawy jest nieodpowiedzialne. "Przypomnę, że prezydent Polski jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i - odpukać - może kiedyś stanąć przed koniecznością podejmowania decyzji i rozstrzygania podobnych tragicznych dylematów, jakie stały przed naszymi rządzącymi w roku 1944. Gloryfikowanie klęski powstańczej - a co za tym idzie braku odpowiedzialności generałów, którzy wydali wyrok na miasto - źle wróży Polsce na przyszłość.
Komentarz w podobnych tonie zamieszczono na profilu Historia.org.pl. "Czy można nazwać sukcesem wydarzenie, które nie osiągnęło swoich głównych celów, kosztowało życie nawet 200 tysięcy cywilów i zakończyło się zniszczeniem stolicy?" - czytamy.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
