Z informacji przekazanych przez wojewodę lubelskiego na briefingu wynika, że Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) w czwartek ok. godz. 3.09 otrzymało informację o potrzebie prowadzenia nasłuchu, którą następnie przekazano do powiatowych centrów. O godz. 03.39 napłynęła wiadomość z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o realnym zagrożeniu.
Wojewoda Lubelski czeka na wyjaśnienia
"O godz. 03.44 został przekazany komunikat, który wygenerował proces uruchomienia syren alarmowych. W tej samej chwili trafił on z WCZK do powiatów. Alarmem zostało objętych 17 powiatów. W siedmiu z nich syreny zostały włączone zgodnie z poleceniem. Do dziesięciu, które ten proces opóźniły lub go nie zrealizowały, zwróciłem się o wyjaśnienia" - poinformował w poniedziałek wojewoda.
Tam nie włączono syren alarmowych
Syreny alarmowe zostały uruchomione w Lublinie i w powiatach: lubelskim, hrubieszowskim, zamojskim, janowskim, świdnickim i krasnostawskim. Nie włączono ich w Chełmie i Zamościu oraz w powiatach: biłgorajskim, włodawskim, puławskim, tomaszowskim, chełmskim, opolskim, łęczyńskim i kraśnickim.
Wojewoda lubelski o "czynniku ludzkim"
Wojewoda odniósł się do wniosków, które płyną z odpowiedzi samorządów. Jego zdaniem zbyt dużo czasu upływa do momentu fizycznego włączenia alarmu. Dodał, że słabszym punktem, który wydłuża ten proces, jest też czynnik ludzki. "Zawahanie się, dodatkowa konsultacja mogą mieć na to wpływ. Aby ten proces usprawnić, część tej decyzyjności przeniosę do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego - do dyżurnego pracownika, który jest w bezpośrednim kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa" - zapowiedział Komorski. Wyjaśnił, że działania te zmierzają do tego, aby syreny uruchamiane były zdalnie z poziomu Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Przetarg na nowoczesne syreny alarmowe dla Lubelszczyzny
W województwie lubelskim są 364 syreny alarmowe, z czego 164 mają możliwość zdalnego włączania, a ok. 200 jest analogowych. Przetarg na dodatkowych 200 nowoczesnych syren ma zostać rozstrzygnięty w tym tygodniu. Na wtorek wojewoda lubelski zaplanował spotkanie ze starostami, aby przyspieszyć proces reagowania na zagrożenia np. z powietrza.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński o specjalistycznej aplikacji
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w piątek w TVN24, że w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni zostanie uruchomiona specjalna aplikacja regulująca kwestie ostrzegania ludności. Jak zaznaczył, priorytetem jest systematyczne uzupełnianie zaległości i budowa nowoczesnego, skutecznego systemu reagowania na zagrożenia. Według Kierwińskiego nowe rozwiązanie ma uzupełnić obecny system alarmowania oparty m.in. na syrenach i alertach RCB. Resort rozważa wykorzystanie bazy użytkowników aplikacji mObywatel. W czwartek – gdy trwał zmasowany rosyjski atak na zachodnią Ukrainę – o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł. Miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii.
Śledztwo prokuratury ws. naruszenia przestrzeni powietrznej
Śledztwo w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym prowadzi Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Z ustaleń śledczych wynika, że w Tarnawie-Kolonii spadła rakieta Ch-101, która została wyprodukowana w drugim kwartale 2026 r. w jednym z zakładów na terytorium Rosji w obwodzie moskiewskim. Jak przekazano, rakieta o oznaczeniach Ch-101 zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Przedstawiciele rządu zapewniali, że gdyby rakieta stanowiła zagrożenie dla terenów zamieszkanych, zostałaby zestrzelona.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
