Dziennik.pl logo

10 syren nie zawyło na Lubelszczyźnie. Wojewoda się tłumaczy

Miejsce upadku prawdopodobnie rosyjskiej rakiety manewrujacej
Miejsce, gdzie na Lubelszczyźnie spadła rosyjska rakieta manewrująca/Agencja Gazeta
W 10 powiatach na 17 objętych alarmem nie zawyły w czwartek syreny w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej - poinformował wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. W regionie są 364 syreny alarmowe. Docelowo ma być ich ok. 500, z możliwością zdalnego włączania.

Z informacji przekazanych przez wojewodę lubelskiego na briefingu wynika, że Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) w czwartek ok. godz. 3.09 otrzymało informację o potrzebie prowadzenia nasłuchu, którą następnie przekazano do powiatowych centrów. O godz. 03.39 napłynęła wiadomość z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o realnym zagrożeniu.

Wojewoda Lubelski czeka na wyjaśnienia

"O godz. 03.44 został przekazany komunikat, który wygenerował proces uruchomienia syren alarmowych. W tej samej chwili trafił on z WCZK do powiatów. Alarmem zostało objętych 17 powiatów. W siedmiu z nich syreny zostały włączone zgodnie z poleceniem. Do dziesięciu, które ten proces opóźniły lub go nie zrealizowały, zwróciłem się o wyjaśnienia" - poinformował w poniedziałek wojewoda.

Tam nie włączono syren alarmowych

Syreny alarmowe zostały uruchomione w Lublinie i w powiatach: lubelskim, hrubieszowskim, zamojskim, janowskim, świdnickim i krasnostawskim. Nie włączono ich w Chełmie i Zamościu oraz w powiatach: biłgorajskim, włodawskim, puławskim, tomaszowskim, chełmskim, opolskim, łęczyńskim i kraśnickim.

Wojewoda lubelski o "czynniku ludzkim"

Wojewoda odniósł się do wniosków, które płyną z odpowiedzi samorządów. Jego zdaniem zbyt dużo czasu upływa do momentu fizycznego włączenia alarmu. Dodał, że słabszym punktem, który wydłuża ten proces, jest też czynnik ludzki. "Zawahanie się, dodatkowa konsultacja mogą mieć na to wpływ. Aby ten proces usprawnić, część tej decyzyjności przeniosę do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego - do dyżurnego pracownika, który jest w bezpośrednim kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa" - zapowiedział Komorski. Wyjaśnił, że działania te zmierzają do tego, aby syreny uruchamiane były zdalnie z poziomu Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Przetarg na nowoczesne syreny alarmowe dla Lubelszczyzny

W województwie lubelskim są 364 syreny alarmowe, z czego 164 mają możliwość zdalnego włączania, a ok. 200 jest analogowych. Przetarg na dodatkowych 200 nowoczesnych syren ma zostać rozstrzygnięty w tym tygodniu. Na wtorek wojewoda lubelski zaplanował spotkanie ze starostami, aby przyspieszyć proces reagowania na zagrożenia np. z powietrza.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński o specjalistycznej aplikacji

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w piątek w TVN24, że w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni zostanie uruchomiona specjalna aplikacja regulująca kwestie ostrzegania ludności. Jak zaznaczył, priorytetem jest systematyczne uzupełnianie zaległości i budowa nowoczesnego, skutecznego systemu reagowania na zagrożenia. Według Kierwińskiego nowe rozwiązanie ma uzupełnić obecny system alarmowania oparty m.in. na syrenach i alertach RCB. Resort rozważa wykorzystanie bazy użytkowników aplikacji mObywatel. W czwartek – gdy trwał zmasowany rosyjski atak na zachodnią Ukrainę – o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł. Miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii.

Śledztwo prokuratury ws. naruszenia przestrzeni powietrznej

Śledztwo w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym prowadzi Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Z ustaleń śledczych wynika, że w Tarnawie-Kolonii spadła rakieta Ch-101, która została wyprodukowana w drugim kwartale 2026 r. w jednym z zakładów na terytorium Rosji w obwodzie moskiewskim. Jak przekazano, rakieta o oznaczeniach Ch-101 zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Przedstawiciele rządu zapewniali, że gdyby rakieta stanowiła zagrożenie dla terenów zamieszkanych, zostałaby zestrzelona.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Beata Zatońska
oprac. Beata Zatońska

Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora10 syren nie zawyło na Lubelszczyźnie. Wojewoda się tłumaczy »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj