Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: Panie premierze Gliński, daj wam Boże, aby te niewdzięczne i nie wasze media były jak najsilniejsze

16 listopada 2018, 08:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Gliński
Piotr Gliński/Shutterstock
W ywiad premiera Glińskiego dla Magdaleny Rigamonti, publikacja negocjacji byłego już szefa KNF z biznesmenem oraz ujawnienie historii muzyka (uff, cudzoziemskiego), który wymyślił własne dokonania, zbiegły się w czasie przypadkowo. Skłaniają jednak do pewnej wspólnej refleksji.

Zacznijmy od zapewne najmniej znanej „afery muzyka”. Jej bohater postarał się i stworzył wspaniały fanpage, ożywione dyskusje nt. koncertów i płyt jego zespołu, opinie wytwórni płyt, zajmującej się promocją licznych młodych, interesujących zespołów etc. etc. Otóż płyt nie było, koncertów nie było, fani byli wirtualni; nawet zespół nie istniał. Cała ta praca wykonana została po to, aby bohater tej łotrzykowskiej powieści czasów internetu przekonał do siebie właścicieli klubów muzycznych. I udało się, po wielu trudach jacyś menedżerowie dali się nabrać i kandydat na gwiazdę zatrudnił perkusistę i basistę – i ruszył w trasę. Menedżerowie dali się podpuścić, ponieważ nikt za nich nie sprawdził wiarygodności tego, kto sprawnie plótł.

Takim narzędziem do sprawdzania jest np. „Gazeta Wyborcza” (a w sprawie przekrętów Getin Banku szczególnie dobre miejsce zajął DGP). To dlatego obywatelsko uświadomiona część Polaków z zainteresowaniem czytała o sprawie 40 mln zł, że napisała o nich gazeta, a nie internetowa „dziennikarka obywatelska” czy efemeryczna redakcja pisma „Krzak w Internecie”. Takich redakcji dbających o ciężar gatunkowy tego, co piszą, wiele nie ma, i jak niedojrzały musi być obóz polityczny, który problemów kraju upatruje w niezależności do rządu polskich mediów. Premier Gliński – przecież, jak na ofertę Prawa i Sprawiedliwości, człowiek wybitny – we wspomnianym wyżej wywiadzie kilkukrotnie wyrzeka na „szalone ataki mediów” na PiS. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT TUTAJ>>>

Rozumiem, że jest rozgoryczony, bo media nie-rządowe nie doceniały efektów działań Ministerstwa Kultury w sprawie obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości, a akurat to ministerstwo sprawiło się dobrze (cóż z tego, pisowskie ofermy i tak nie udźwignęły tej rocznicy). Panie premierze, daj wam Boże, aby te niewdzięczne i nie wasze media były jak najsilniejsze, bo tylko z nich dowiadujecie się, co się w kraju dzieje. Znacjonalizujcie je, to będziecie czytali same miłe wam rzeczy, ale na koniec okaże się, że pomysłowi muzycy robili was, jak chcieli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj