Dziennik Gazeta Prawana logo

Słowik: Wóda, szlugi i akcyza. Bardziej odczujemy skutki rosnącego kosztu prądu [OPINIA]

22 listopada 2019, 09:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kieliszki wódki
Kieliszki wódki/Shutterstock
Rząd chce złupić Polaków – podrożeją papierosy i alkohol. Dzięki 10-proc. wzrostowi akcyzy na używki, której nowa stawka ma obowiązywać już od początku 2020 r., do budżetu państwa trafi blisko 1,7 mld zł. I... bardzo dobrze. Jeśli rządzący muszą gdzieś szukać dodatkowych pieniędzy potrzebnych na kosztowne programy socjalne, najlepiej znajdować je właśnie w kieszeniach tych, którzy przeznaczają je na wódkę i papierosy.

Wyjaśnijmy rzecz dla wielu najistotniejszą: tak jak wszystkie papierosy podrożeją o 1–1,5 zł, tak alkohole zdrożeją w zależności od woltażu. Cena butelki czystej, która dziś w Polsce jest rekordowo niska na skalę unijną, rzeczywiście pójdzie w górę o ponad 1 zł w przypadku produktów mniej luksusowych oraz o ok. 2 zł w przypadku zacniejszych trunków. Ale już butelka piwa powinna podrożeć o kilka groszy, zaś wina – o kilkanaście. Wiele wskazuje, że bardziej odczujemy skutki rosnącego kosztu prądu niż podniesienia akcyzy.

Przedstawiciele biznesu oraz politycy opozycji gardłują, że wskutek podatkowej machinacji rozszerzy się szara strefa. I że wpływy do budżetu się nie zwiększą, za to Polacy zaczną pić wódkę z mety oraz kupować podrabiane fajki na bazarach. Wizja to faktycznie paskudna, ale mało realna. Świetnie to ujął na Twitterze Karol Klementowski: "Chleb poszedł do góry często o 30 proc. mniej więcej z 2 zł do 3 zł z groszami, a jakoś nikt nie piecze w domu masowo. Warzywa o dużo większe kwoty i też jakoś nie zasiewa ogródków marchwią i pietruszką. A nagle jak o 2 zł z 20 pójdzie pół litra, to odrodzi się bimbrownictwo”.

Oczywiście, że nie odrodzi się bimbrownictwo. I oczywiście nie wzrośnie lawinowo nielegalna sprzedaż papierosów.

Po pierwsze, grupa osób lubiących ryzykować jest ograniczona. Dziś doskonale zdajemy sobie sprawę z zagrożeń wynikających z kupna i spożywania lewego alkoholu oraz tytoniu. Gdyby przeciętny Kowalski uważał, że identyczne papierosy kupi w sklepie i na bazarze, już teraz nie płaciłby w sklepie 16 zł za paczkę. Gdy przyjdzie mu dać za tę samą paczkę 17,5 zł, jest znacznie bardziej prawdopodobne, że przerzuci się na tańsze legalne papierosy lub uzna, że będzie wypalał np. 27 opakowań miesięcznie zamiast 30 (co zapewne nie zawsze się uda), niż że będzie robić zakupy na bazarze czy mecie.

Po drugie, w walce z tytoniem bez akcyzy bardzo ważna jest działalność organów państwa. W lipcu 2019 r. opublikowaliśmy na łamach DGP dane z raportu "Projekt Stella” przygotowanego przez firmę analityczną KPMG. Wynika z nich, że na koniec 2018 r. liczba przemycanych i podrabianych papierosów wynosiła 4,1 mld sztuk, co stanowiło 9,9 proc. legalnego rynku. To o ponad 16 proc. więcej niż na koniec 2017 r. (4,9 mld sztuk) i o prawie połowę więcej niż w 2015 r. Gdy porównać polskie dane do tych z innych państw unijnych, okaże się, że skuteczniej walczymy z nielegalnymi papierosami niż przytłaczająca większość Europy. A przecież artykuł ten od 2015 r. nie taniał, lecz drożał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj