Dziennik Gazeta Prawana logo

Stephen Holmes: Powstały masy ludzi zbędnych [WYWIAD]

31 października 2020, 10:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
anarchia
<p>anarchia</p>/ShutterStock
Populistyczny zwrot był reakcją na próbę nawrócenia krajów Europy Środkowo-Wschodniej na wartości i zwyczaje Zachodu, traktowane jako "norma". Ze Stephenem Holmesem, profesorem prawa na Uniwersytecie Nowojorskim, politologiem specjalizującym się w historii europejskiego liberalizmu i demokratyzacji krajów post komunistycznych, autorem m.in. książek "Anatomia antyliberalizmu" i "Światło, które zgasło. Jak Zachód zawiódł swoich wyznawców" (z Iwanem Krastewem) rozmawia Emilia Świętochowska.

Antyliberalna rewolta w Europie Środkowej i Wschodniej była nieunikniona – pisze pan wraz z Iwanem Krastewem w waszej najnowszej książce. Dlaczego nieunikniona?

Może gdyby Polska przyjęła w 1989 r. inny model polityczny i gospodarczy, to sprawy potoczyłyby się inaczej. Jednak Zachód na pewno nie mógł wówczas zaproponować państwom wychodzącym z komunizmu liberalizmu w wersji opiekuńczej, tak jak Niemcom w 1945 r., bo nie były to już czasy Keynesa i Nowego Ładu, lecz thatcheryzmu.

Niektórzy powiedzieliby, że raczej nam go narzucono, niż zaproponowano.

Po zimnej wojnie liberalną demokrację przedstawiano jako ostateczną i naturalną formę życia politycznego i gospodarczego. Przekonywano kraje bloku wschodniego, że nie mają innego wyjścia, jak tylko dążyć do jej wdrożenia. Niezależnie od tego, jak nazwiemy ten proces – demokratyzacją, liberalizacją czy europeizacją – chodziło o to samo: modernizację poprzez naśladowanie Zachodu, jego instytucji, wartości, praktyk, stylu życia.

Wielu jest zdania, że populiści z Europy Środkowo-Wschodniej wskrzesili dawne demony autorytaryzmu i ksenofobii. Że wrogość do liberalizmu ma u nas silną tradycję.

Nie wydaje mi się to takie proste. Tak samo nie twierdzę, że neoliberalizm to największy grzech wszech czasów, choć modne jest dziś obwinianie go za wszystko, co złe. Z pewnością jest coś na rzeczy, ale uważam, że chodzi o coś więcej. Ukazywanie liberalnej demokracji jako modelu, dla którego nie ma żadnej alternatywy, zrodziło resentymenty i frustrację. Populiści wyczuli narastające poczucie wyalienowania tych, którzy w ściganiu Zachodu pozostali w tyle i weszli w rolę ich obrońców.

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DZIENNIK GAZETA PRAWNA>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj