Jak już po wyjeździe polityka do Niemiec ustalili dziennikarze, Federalna Służba Bezpieczeństwa zaczęła operację, która miała się zakończyć zamordowaniem Nawalnego od razu po tym, jak ogłosił zamiar startu w wyborach prezydenckich w 2018 r. Do tamtego głosowania go nie dopuszczono, bo władze zawczasu zadbały o wyrok skazujący w sfingowanej sprawie, który uniemożliwiał ubieganie się o najważniejsze stanowisko.
Gdy w sierpniu 2020 r. spróbowano go otruć, Władimir Putin przekonywał, że "gdyby chciano, toby otruto", jednak mit o wszechmocy rosyjskich służb jest daleki od rzeczywistości. Dość powiedzieć, że gdy w 2016 r. próbowały zorganizować pucz w Czarnogórze, finansowały go przekazami przez Western Union z adresem zwrotnym siedziby wywiadu wojskowego.
Nawalny wyjechał na leczenie do Niemiec, co władze wykorzystały jako....
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.