Dziennik Gazeta Prawana logo

Psy polskiej armii – żołnierze gorszej kategorii

20 lutego 2021, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
Troia,,Portugal,-,November,05,,2015:,A,Portuguese,Soldier,Dog
<p>Pies i żołnierz</p>/Shutterstock
Patrolują, bronią, tropią oraz wykrywają narkotyki, broń, materiały wybuchowe i inne substancje niebezpieczne. Często narażają swoje życie. Z pełnym poświęceniem i oddaniem pracują w służbie człowiekowi. Po zakończeniu służby nie dostają emerytury, choć służby mundurowe walczą o to od lat. Teraz do prac rządu trafił projekt ustawy regulujący status zwierząt w służbie. Ale okazuje się, że jeszcze w czasie służby psy pracujące dla wojska wcale nie mają lekkiego życia.

Żeby żołnierz miał swojego psa, ten ostatni musi trafić do armii zgodnie ze specjalną instrukcją. Liczy ona ponad 200 punktów, które szczegółowo opisują, jak i od kogo można kupić psa, jak uczyć go wykrywania materiałów wybuchowych i narkotyków, jak pies ma atakować i jak bronić, z jakiej miski ma jeść, jak „testowana ma być sprawność użytkowa psów” i wreszcie, jaki los spotka psa służbowego, gdy już trafi na emeryturę. Ale szczegółowość Instrukcji o gospodarce psami służbowymi w służbach zbrojnych RP bardzo często nie chroni zwierząt przed nieprawidłowościami, nadużyciami i wreszcie smutnym psim końcem.

Zasady określa instrukcja

Zasady zakupu, szkolenia, utrzymania, wykorzystywania testowania sprawności użytkowej psów, a także ich przekazywania i wycofywania ze służby określa Instrukcja o gospodarce psami służbowymi. Jak pies trafia do wojska? Po ogłoszeniu przetargu hodowcy mogą zgłaszać się z psami do Wojskowego Ośrodka Farmacji i Techniki Medycznej, gdzie specjalnie powołana komisja ocenia, czy psy nadają się do służby. Choć wojsko czasami korzysta z porad psich behawiorystów – specjalistów od zachowania i czytania mowy ciała psów, to taka osoba nie jest obecna podczas wybierania psów do służby.

Zgodnie z Regulaminem Zasad Pozyskiwania Psów do Służby w Siłach Zbrojnych RP hodowcy muszą przedstawić komisji książeczkę zdrowia i aktualne świadectwo szczepienia przeciwko wściekliźnie, zdjęcia radiologiczne wykluczające dysplazję stawów (to wada wrodzona, bardzo często spotykana u owczarków niemieckich, które są popularną rasą psów służbowych, coraz częściej pojawia się też u owczarków belgijskich i holenderskich, które zyskują popularność w służbach; dysplazja z czasem uniemożliwia pracę psu służbowemu) oraz dokument potwierdzający, że są właścicielami psa – rodowód lub paszport. O ile sprawa paszportu jest jasna – wystawia go weterynarz i można wyrobić każdemu psu, nie tylko rasowemu, wystarczy, żeby był zachipowany – to przy rodowodach pojawia się problem. Prawdziwy rodowód wystawić może tylko Związek Kynologiczny w Polsce, ale pseudohodowle znalazły na to sposób – zakładają stowarzyszenia, które wystawiają rodowody, tyle że te dokumenty są nic nie warte.

"Pracuje pies, nie rasa"

 – mówi st. sierż. rez. Jakub Michalski, były przewodnik psa w Żandarmerii Wojskowej, obecnie trener psów w K9 Worksystem. Kierownik Kursu Szkolenia Przewodników i Tresury Psów, major Stanisław Majoch mówi, że dla wojska rodowód nie ma większego znaczenia, bo do armii przyjmuje się nie psy wystawowe, tylko pracujące. Nie liczy się też czystość rasy. – mówi major Majoch. Trudno się z tym nie zgodzić, nawet wśród psów rasowych z najlepszymi rodowodami trafiają się egzemplarze, które nie nadają się do pracy. Tylko czy komisja po jednym spotkaniu z psem rzeczywiście jest w stanie ocenić jego zapał do pracy?  – mówi jeden z przewodników.

Zanim armia zdecyduje się na zakup psa, jego stan zdrowia sprawdzają wojskowi weterynarze.  – mówi były żołnierz i przewodnik psa, Tomasz Cygiel. – mówi Michalski.– dodaje były przewodnik. Pies lękowy nie sprawdzi się w roli psa służbowego, ponieważ nie można na nim polegać. Nie ma pewności siebie i często nie wykazuje chęci do pracy lub tę pracę przerywa, przez co może narazić życie żołnierzy.

Po testach psy wraz z przewodnikami trafiają na szkolenie, gdzie instruktorzy szkolą ich pod kątem pracy, którą będą wykonywać. Według Instrukcji o gospodarce psami służbowymi przewodnikiem psa może zostać żołnierz, który wyrazi pisemną zgodę na pełnienie tego rodzaju służby, jest zdrowy, ukończy szkolenie specjalistyczne na przewodnika psa służbowego i uzyska pozytywną ocenę z egzaminu końcowego.

"Niektórzy, przychodzą tu tylko po to, żeby zdobyć wyższy stopień"

Wielu przewodników to ludzie kochający psy, z pasją do pracy z tymi zwierzętami, ale trafiają się też osoby, które nie mają o nich pojęcia. – mówi emerytowany przewodnik psa o specjalności wykrywania materiałów wybuchowych w Wojsku Polskim, który woli pozostać anonimowy. „Niestety, wciąż jeszcze trafiają się ludzie, którzy nadal wierzą w teorię dominacji i próbują poskramiać psy” – przyznaje dr n. wet. Jagna Kudła, którą KSPiTP czasami prosi o konsultacje psów służbowych.– dodaje dr Kudła. – dodaje Michalski.

Teoretycznie szkolenie trwa pięć miesięcy, w tym czasie pies szkolony jest codziennie.  – mówi Jakub Michalski.– mówi kierownik Kursu. Ale nie tylko czas poświęcony na szkolenie budzi kontrowersje.

Metody szkolenia

Przewodnicy psów krytykują również metody szkolenia. W ośrodku w Celestynowie stosuje się system szkolenia czerpiący z teorii dominacji, gdzie stosowano przymus, by zmienić zachowanie psa. – mówi major Majoch.

 – mówi doświadczony instruktor KSPiTP, Alojzy Kwaśniewski. Metoda kontrastowa polega na nieznacznym fizycznym przymuszaniu psa i nagradzaniu smakołykami. mówi jeden z byłych przewodników

– dodaje drugi przewodnik.  – mówi Tomasz Cygiel. Byli przewodnicy zgodnie przyznają, że ich intencją nie jest piętnowanie konkretnych osób, a systemu, który jest przestarzały i nie zmienia się od lat. – mówi jeden z nich.

Kadra instruktorów KSPiTP nie doszkala się za granicą. – mówi major Majoch. Kwestie kadrowe to problem, który może rzutować na jakość kursu. Major Majoch przyznaje, że chciałby mieć większy zespół. Ale w jednostce nie więcej ma etatów.

To właśnie między innymi ze względu na przestarzałe metody i techniki szkolenia podczas tworzenia jednostki K9 w GROM-ie psów nie szkolono w Celestynowie. Twórcy tej elitarnej formacji, nim zaczęli szkolić psy, zapoznawali się z technikami szkolenia i badaniami zachowań psów. Zastosowali zupełnie inne metody, bo wiedzieli, że psa motywuje osiągnięcie sukcesu, a metoda krzyku jest po prostu szkodliwa. Uczyli się więc od swoich amerykańskich, brytyjskich, kanadyjskich, niemieckich, norweskich i francuskich kolegów.

Psy, które przejdą szkolenie, trafiają do różnych jednostek. Instrukcja o gospodarce psami służbowymi reguluje obowiązki dowódców jednostek i przewodników względem psów. Dowódcy kontrolują przydatność psów do służby, odpowiadają za zaopatrzenie przewodników w niezbędny sprzęt, przechowywanie próbek zapachów, do których wyszukiwania zostały wyszkolone psy oraz za zapewnienie przewodnikom czasu na szkolenie i opiekę nad zwierzęciem.

Ile czasu na pracę z psem?

Teoretycznie żołnierz przewodnik powinien poświęcać psu dwie godziny dziennie, w ramach swojego czasu pracy.  – mówi Jakub Michalski. Potwierdza to Tomasz Cygiel: . – mówi jeden z przewodników. Ale zdarza się też, że wina leży po stronie przewodnika. Nie każdy przewodnik zajmuje się psem z takim samym oddaniem, dla niektórych zwierzę staje się kulą u nogi. Major Stanisław Majoch pamięta psy, które bardzo dobrze zdały egzamin kończący pięciomiesięczny kurs w Celestynowie, natomiast później nie przechodziły atestacji, co dobitnie pokazywało, że przewodnicy z nimi nie pracowali.

Psy, kiedy nie ćwiczą i nie pracują, przebywają w kojcach. Same, bo przewodnicy wykonują w tym czasie inne zadania. U niektórych pojawiają się problemy emocjonalne, w tym choroba kojcowa.  – mówi dr n. wet. Jagna Kudła. – dodaje. To bardzo mądre zalecenia. Mimo to niestety nie wszystkie psy służbowe mogą liczyć na to, że te zalecenia zostaną wprowadzone w życie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj