Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepotrzebne dręczenie heretyka

30 grudnia 2008, 16:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cezary Michalski, publicysta DZIENNIKA: - Stawianie księdzu Romanowi K. zarzutu naruszenia nietykalności osobistej uzbrojonych po zęby policjantów niebezpiecznie przypomina oskarżanie dawnych opozycjonistów o czynną napaść na zastępy tajniaków z pałkami.

Kończy się sprawa zbuntowanych betanek. Zamiast stać się pretekstem do refleksji nad żywotnością polskiej wiary - herezja bywa dowodem żywotności wiary, jakość herezji bywa testem na jakość wiary, przeciwko której heretyk się buntuje i z którą polemizuje – sprawa betanek kończy się w prokuraturze. Byłemu franciszkaninowi Romanowi K., który dla zbuntowanych przeciwko własnej instytucji kobiet stał się czymś w rodzaju duchowego przewodnika, prokuratura w Puławach postawiła aż 7 zarzutów natury kryminalnej.

Poza w oczywisty sposób prawdziwym zarzutem bezprawnego dysponowania własnością Kościoła (kiedy arcybiskup Życiński oświadczył, że betanki są już tylko zwykłymi kobietami i kazał im się z klasztoru wynieść, one i franciszkanin nie posłuchały, a więc własnością Kościoła dysponowały bezprawnie) Roman K. został jeszcze przez nadgorliwą prokuraturę w Puławach oskarżony o obrażanie policjantów, naruszenie ich nietykalności, zmuszanie groźbą do zaniechania czynności policyjnych itp.

Przypomina to niestety słynne oskarżenia opozycjonistów, a czasami nawet opozycjonistek w PRL, o napaści na funkcjonariuszy SB i milicjantów, a nawet o ich pobicia. Kiedy w drugoobiegowych gazetkach pytano, jak słaba kobieta lub cherlawy inteligent z plecakiem wypakowanym bibułą mogli naruszyć nietykalność gromady barczystych milicjantów, rzecznik PRL-owskiej prokuratury odpowiadał: bo państwo nie wiedzą, jak taka rozjuszona kobieta potrafi być niebezpieczna.

Również były franciszkanin naruszający nietykalność wyposażonego po zęby plutonu interwencyjnego policji państwowej jest obrazem zbyt surrealistycznym, aby warto go było roztrząsać. Rodzi się pytanie, czy prokuratura w Puławach nie chciała się nadmiernie przypodobać arcybiskupowi? Stąd mnożenie zarzutów wobec franciszkanina-heretyka aż do katechizmowej liczby 7. Z nadmiaru oportunizmu wobec Kościoła, oportunizmu, który kompromituje zarówno władzę świecką, jak i instytucję religijną.

Ponieważ w Polsce władza świecka w powiecie jest zbyt niepewna własnej legalności, pozostaje apel do arcybiskupa Życińskiego: niech sprawa betanek pozostanie problemem wiary; niech Wasza Eminencja poprosi prokuratorów z Puław, żeby nie byli bardziej papiescy od papieża, czy raczej bardziej biskupi od arcybiskupa. Ja naprawdę wierzę, że Kościoł bywa bardziej cywilizowany od wielu swoich heretyków. Przy tej akurat okazji Wasza Eminencja mógłby tej prawdy dowieść.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj