Dziennik Gazeta Prawana logo

Mielenie mózgów

29 maja 2009, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Nowe matury karzą samodzielnych, tych z wyobraźnią. Nagradzana jest przeciętność, czasem decyduje przypadek. Bo przecież testy wypełnić dobrze może w pewnych sytuacjach - niech się nikt nie obrazi - nawet małpa - pisze komentator DZIENNIKA Piotr Zaremba.

Dziennik zorganizował eksperyment. Dobre uczennice z dobrych liceów uczone przez dobre polonistki napisały starą maturę z języka polskiego, czyli po prostu wypracowanie. Okazuje się, że napisały na tróję. Posługiwały się ubogim słownictwem, nie wyszły poza schematy, wyraźnie bały się rozmachu, fantazji, erudycji. – – mówią eksperci poproszeni przez nas o przyjrzenie się zjawisku.

Ale zaraz potem jeszcze gorsza wiadomość. Okazuje się, że . Oczywiście, pełnej współzależności między ocenami na koniec roku i tymi z matury nie było nigdy, i bardzo dobrze. A jednak można odnieść wrażenie, że ta nowa prawidłowość wiąże się z istotnym sygnałem. Nowe matury karzą samodzielnych, tych z wyobraźnią. Nagradzana jest przeciętność, czasem decyduje przypadek. Bo przecież testy wypełnić dobrze może w pewnych sytuacjach – niech się nikt nie obrazi – nawet małpa.

Opowiada moja znajoma o swojej córce z drugiej klasy dobrego warszawskiego gimnazjum i o jej kolegach. – Na polskim, historii, WOS uczą ich pod klucz na egzaminie, więc może dlatego te przedmioty stały się tak przewidywalne i nudne. Mają się nauczyć trafiać w odpowiednie słowa, powielać myślowe kombinacje.

Inna moja znajoma ma córkę jeszcze w podstawówce. Nie ma mowy o zabłyśnięciu, puszczeniu wodzy fantazji, wyjściu poza program. Być może taka dyscyplina ma nawet jakiś sens – przygotowuje do zwięzłego wyrażania myśli, idealnej umiejętności choćby dla dziennikarza. Ale przecież to niejedyna umiejętność, jaką powinniśmy nabywać w szkole. Bo równocześnie kształcimy ludzi bez wyobraźni, schematycznych, przewidywalnych.

To przyczynek do toczącej się od lat debaty o kluczu w polskiej szkole. Bronią go do upadłego urzędnicy MEN i „Gazeta Wyborcza”. My atakujemy – nie zamykając do końca uszu na argumenty naszych polemistów. Rzeczywiście klucz ułatwia standaryzację wymagań i obniża poprzeczkę – co ma znaczenie w dobie masowej edukacji. Pani minister Hall chce dawać maturę 80 procentom młodzieży. Za tej starej, z wypracowaniami, zdawało 20 – 30.

Ja mam zasadniczą wątpliwość, czy aż tak skrajna masowość jest wartością, nawet jeśli wskazuje mi się przykłady innych państw europejskich. Ale powiedzmy, że jest. Nasi eksperci przedstawiają w środku „Dziennika” propozycję reformy „w ramach systemu”, a nie jego zburzenia. To program minimum. Ale zacznijmy przynajmniej od tego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj