Jacek Kurski był w PiS na zagrożonej pozycji przez to, że krytykował byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Stało się to już po tym, jak prezes Jarosław Kaczyński zagroził politykom swojej partii, że jeśli nadal będą atakować się nawzajem w mediach, to zostaną zawieszeni w prawach członka PiS "niezależnie od zasług i partyjnej pozycji".
Zwaśnione frakcje w PiS
Jak informuje Interia, poszło o kolejną odsłonę sporu między zwaśnionymi frakcjami. Tym razem punktem zapalnym stała się wymiana zdań między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. Zwolennicy środowiska Mateusza Morawieckiego stanęli w tym sporze murem za Terleckim, w obronie Kalety wystąpili zaś ziobryści i frakcja tzw. maślarzy, jak określa się w PiS przeciwników Morawieckiego.
Prezes PiS grzmi na członków partii
Sytuacja zaogniła się tak mocno, że do akcji musiał wkroczyć prezes Jarosław Kaczyński, który wpisem w serwisie X zagroził posłom zawieszeniem w prawach członka partii, jeśli nie powstrzymają emocji i nadal będą się kłócić między sobą w przestrzeni publicznej. "Szanowni Państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS" - napisał Jarosław Kaczyński w serwisie X w piątkowe popołudnie.
Jacek Kurski atakuje Mateusza Morawieckiego
Już po tym wpisie Jacek Kurski był gościem telewizji wpolsce24, gdzie zaatakował Mateusza Morawieckiego za to, że jako premier zgodził się na warunki, na jakich przyznano Polsce środki z KPO i na podstawie których później je zablokowano. Przywołał sprawę KPO w kontekście rozmowy o programie SAFE. "Już raz pozwoliliśmy, że szef rządu dał się zrobić w konia i bez mandatu politycznego swojego środowiska politycznego Zjednoczonej Prawicy uwierzył, że trzeba się zgodzić na mechanizm warunkowości, nie mając pewności, że te pieniądze zostaną zapłacone" - mówił Kurski. "Tamto było bez mandatu rządu PiS, teraz jesteśmy w opozycji, nie możemy godzić się na tego typu pozbawianie Polski niepodległości. Trzeba się uczyć na błędach" - dodał.
Prezes PiS oburzony na Jacka Kurskiego
Jego słowa wywołały oburzenie wśród zwolenników Mateusza Morawieckiego, o czym informował portal wp.pl. Od dawna wiadomo, że Kurski i Morawiecki - delikatnie mówiąc - nie lubią się. Środowisko Morawieckiego zaczęło więc domagać się od prezesa ukarania Kurskiego. Prezes uznał, że pomysł zawieszenia Jacka Kurskiego może mu pomóc utrzymać posłuch w partii. Był plan, aby to ogłosić na poniedziałkowej konferencji prasowej. Tak się jednak nie stało.
Tak uratował się Jacek Kurski
"Do ostatniej chwili Jacek wydzwaniał na Nowogrodzką, wyprosił prezesa" - mówi Interii jeden z kolegów Jacka Kurskiego. "Rzutem na taśmę Jacek się uratował, bo było o włos od zawieszenia" - dodaje. Jak informuje Interia, prezesa miał przekonać inny argument - że zawieszenie Kurskiego tylko zaogni sprawę i podgrzeje wewnętrzne emocje, zamiast je ugasić. "Kabaret" - komentuje jeden z polityków PiS, przeciwnik Kurskiego. Jak podaje Interia prezesa miał przekonać inny argument - że zawieszenie Kurskiego tylko zaogni sprawę i podgrzeje wewnętrzne emocje, zamiast je ugasić.