Im system prostszy, tym lepszy - z takiego założenia najpewniej wychodzi , przekonując do zalet systemu emerytalnego KRUS.
"Obowiązuje w nim stała, ryczałtowa stawka. I za tę stawkę przysługuje podstawowa emerytura. Za stawkę w wysokości otrzymuje się świadczenie w wysokości około . To nie jest dużo - ale podobnie działają systemy emerytalne w krajach takich, jak Szwecja czy Kanada. Tam o to, co jest ponad standard, każdy troszczy się sam" - mówi Pawlak "Dziennikowi Gazecie Prawnej".
Na dowód tej tezy przedstawia proste kalkulacje. "Łatwo policzyć, że stawka w wysokości odprowadzana przez i lokowana na , dawałaby na koniec . Gdybyśmy te pieniądze wypłacali w ciągu następnych 20 lat, to moglibyśmy wypłacać sobie po . Tak właśnie działa KRUS" - mówi wicepremier.
Zdaniem Pawlaka, zamiast likwidować rolnicze kasy emerytalne, należałoby raczej skorzystać z ich doścwiadczeń i .
". Gdybyśmy mieli system podobny do szwedzkiego
czy kanadyjskiego, oparty na prostej zryczałtowanej składce, te tysiące ludzi mogłyby się zająć jakąś bardziej efektywną pracą – z korzyścią dla gospodarki i budżetu
oczywiście" - przekonuje szef Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Co jeszcze według ministra gospodarki świadczy o atrakcyjności KRUS? Fakt, że od 10 lat wydatki na rolnicze emerytury spadają, "z poziomu 7-8 procent wydatków budżetu do około 5
procent obecnie. W tym samym czasie . Na sam ZUS z poziomu około 8 procent do 14 w 2008 roku. Ten system staje się po prostu
niewydolny" - podsumowuje .
p
Cały wywiad z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem w poniedziałkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej"