Dziennik Gazeta Prawana logo

Nawrocki nie wytrzymał po słowach Kosiniaka-Kamysza. "Zdumiewa mnie Pan"

49 minut temu
[aktualizacja 7 minut temu]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/PAP Archiwalny
Prezydent Karol Nawrocki stanowczo zareagował na słowa szefa MON. "Otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, że Karol Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie" – oświadczył wcześniej wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że sprawa była omawiana m.in. na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN. Jednak prezydent zakwestionował sugestie, że rozmowy polityków można traktować jako wspólne ustalenia dotyczące konkretnych decyzji.

MON odtajnił informacje nt. wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026 po tym, jak w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. W poniedziałek Kosiniak-Kamysz poinformował, że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, za rządów PiS. Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 roku środków Kosiniak-Kamysz wymienił m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.

Szef BBN: Przekazywanie sprzętu Ukrainie jest kompetencją rządu

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki skomentował w poniedziałek wieczorem na X, że przekazywanie sprzętu Ukrainie jest wyłączną kompetencją rządu. Dodał, że uchwały w tej sprawie są podejmowane w trybie niejawnym, a procedura ich podejmowania nie przewiduje konsultacji ani udziału prezydenta ani Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Kosiniak-Kamysz: To kłamstwo, że prezydent nie wiedział o sprzęcie

We wtorkowym wpisie na X Władysław Kosiniak-Kamysz napisał, że "otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, że prezydent Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie". Szef MON wskazał, że ta sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN 10 i 17 lutego oraz 24 marca tego roku.

Zaznaczył, że informacje otrzymał także szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, a "z samym Karolem Nawrockim rozmawiał o tym sekretarz generalny NATO Mark Rutte". "W czyim interesie kłamiecie?" – zapytał Kosiniak-Kamysz.

Nawrocki: Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć

"Panie Premierze Władysławie Kosiniaku-Kamysz, zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy" – napisał prezydent na X.

"Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć" – zaznaczył Nawrocki.

Jednocześnie prezydent zadeklarował gotowość do współodpowiedzialności za podobne decyzje w przyszłości: "Mogę natomiast pomóc – wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu".

Kosiniak-Kamysz: Kancelaria Prezydenta nie może kłamać

„Panie prezydencie (...) odpowiedzialność za modernizację polskiej armii i jej wzmocnienie a także donacje sprzętu w uzgodnieniu z naszymi sojusznikami ponosi rząd" – odpowiedział prezydentowi szef MON. "Rząd z tej odpowiedzialności się wywiązuje, na nikogo jej nie przerzuca" – podkreślił Kosiniak-Kamysz. "Pana współpracownicy powinni jednak być precyzyjni i przekazać zgodnie z prawdą, że o każdym takim działaniu jest Pan informowany. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie mogą opowiadać kłamstw" – dodał.

Przydacz: Decyzję podjął rząd i to rząd ponosi odpowiedzialność

O to, czy prezydent miał informację o przekazaniu Ukrainie pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot, był pytany na wtorkowym briefingu przed wylotem na szczyt NATO w Ankarze szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Decyzję podjął rząd i to rząd ponosi za to pełnię odpowiedzialności – odparł Przydacz i dodał, że nie była ona konsultowana z prezydentem ani Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Oświadczył również, że nie da się wciągnąć w dyskusję, którą – według niego – "proponuje strona rządowa o tym, w jakiej formule prezydent był informowany, czy nie był" albo czy uchwała rządowa została do niego przesłana.

Uchwała, tak jak mówię, była niejawna. Ważna jest decyzja i decyzję podjęła Rada Ministrów i to Rada Ministrów ponosi odpowiedzialność za tę decyzję – ocenił Przydacz. Dodał, że próba podzielenia się tą próba "podzielenia się odpowiedzialnością" z innymi aktorami jest próbą "niegodną" i nie będzie wchodził w tego typu dyskusję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNawrocki nie wytrzymał po słowach Kosiniaka-Kamysza. "Zdumiewa mnie Pan" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj