Trwa spór frakcji w PiS. Do czwartku politycy PiS mają czas na złożenie "deklaracji lojalności" wobec partii i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. W ten sposób mają pokazać czy są z partią, czy przeciwko niej.
Skonfliktowani są zwolennicy Mateusza Morawieckiego, czyli "harcerze", oraz grupa skupiona m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwana "maślarzami". Bliżej tych ostatnich są też politycy z tzw. zakonu PC związani z Jarosławem Kaczyńskim, czy frakcja dawnej Suwerennej Polski.
Rozłam w PiS
Jednym z powodów sporu jest wskazanie Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera. W odpowiedzi na to Morawiecki rozpoczął budowę własnego zaplecza politycznego, powołując stowarzyszenie "Rozwój Plus", które obecnie liczy około 44 parlamentarzystów PiS.
Pracownia Opinia24 w badaniu dla "Faktów" TVN i TVN24 zapytała ankietowanych, jak rozłożyłoby się poparcie w przypadku rozłamu w PiS. Pierwszej miejsce utrzymałaby KO z poparciem 30,9 procent (spadek o 0,4 pkt. proc.).
PiS traci aż 5 punktów procentowych
PiS zdobyłoby 17,7 procent głosów - o ponad 5 punktów procentowych mniej niż w przypadku wspólnego startu z ludźmi Morawieckiego oraz o 5,1 punktu procentowego mniej niż w ostatnim badaniu. Na Konfederację swój głos oddałoby 12,9 procent badanych (spadek o 0,5 pkt. proc.). Na Konfederację Korony Polskiej - 9,6 procent (wzrost o 1,6 pkt. proc.).
Lewica mogłaby liczyć w tym scenariuszu na 7,1 procent głosów (spadek o 2,1 pkt. proc.). W parlamencie znalazłby się także Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, zdobywając 6,2 procent głosów.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
