We wtorek przed południem prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie przedstawił Braunowi zarzuty "publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa", popełnionym przez nazistów w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Polityk nie przyznał się do winy, nie negując samych wypowiedzi na ten temat. Przekazał, że wyjaśnienia złoży po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia o przedstawieniu zarzutów.
Waldemar Żurek: Nie odpuszczę
Zapytany później o tę sprawę przez dziennikarzy, minister Żurek powiedział, że kwestionowanie istnienia komór gazowych w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau było dla niego "najbardziej (...) bulwersującymi przypadkami wypowiedzi Grzegorza Brauna".
Dla mnie to jest skandal, że w państwie, które poniosło tak ogromne straty wojenne jest polityk, który może negować fakty historyczne, które są bardzo bolesne dla Polaków – powiedział szef MS. Tutaj nie odpuszczę, to musimy doprowadzić do końca i postawić takie osoby przed sądem – zadeklarował.
Zarzuty dla Grzegorza Brauna
Instytut Pamięci Narodowej poinformował we wtorek, że Braunowi zarzucono popełnienie dwóch czynów polegających na publicznym zakwestionowaniu istnienia komór gazowych w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu oraz wykorzystywania ich do masowego zabijania więźniów. Chodzi o wypowiedzi, które padły w Radiu "Wnet" oraz w audycji "Jan Pospieszalski rozmawia" na platformie YouTube. W udzielonych wówczas wywiadach Braun stwierdził między innymi, że "Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk".
Jak poinformował IPN, przestępstwo, którego popełnienie jest zarzucane Braunowi, jest zagrożone karą grzywny lub karą pozbawienia wolności do lat 3.
Szef resortu sprawiedliwości zapytany, czy nie uważa, że kara ta powinna być w Polsce wyższa, odpowiedział, że według niego "to jest kara wystarczająca". Tylko ja bym chciał widzieć najpierw wyrok sądowy – powiedział Żurek. Przypomniał, że w przypadku osób, które nie były wcześniej karane, orzekane "kary – pomimo zagrożenia ustawowego – nie są tak wysokie".
Zaznaczył, że o wysokości ewentualnej kary będzie decydował niezawisły sąd. Natomiast (...) gdyby ta kara była taka, jak jest w zagrożeniu kodeksowym czy ustawowym, to wystarczy, żeby była taką przestrogą dla wszystkich innych, którzy by chcieli iść tą drogą i takie rzeczy mówić – dodał szef MS.
Żurek powiedział, że sprawa ta jest dla niego szczególnie bulwersująca, ponieważ Braun to osoba, która kształtuje opinię publiczną. Wskazał, że polityka słucha wielu młodych ludzi, którzy nie mieli nigdy bezpośredniego kontaktu z byłymi więźniami obozu Auschwitz-Birkenau. Więc jeżeli młodzież słucha takiego polityka, to jest dla mnie straszne i skandaliczne, że on wypowiada takie słowa właśnie w Polsce, gdzie ta ziemia jest przesiąknięta krwią ofiar – powiedział minister sprawiedliwości.
Uchylenie immunitetu Braunowi
Przedstawienie europosłowi zarzutów było możliwe po uchyleniu przez Parlament Europejski w marcu br. przysługującego mu immunitetu. Z wnioskiem o to zwróciła się do PE Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie. Śledztwo w tej sprawie wszczęła w połowie lipca ub.r. w wyniku zawiadomień złożonych przez posłankę Lewicy Annę–Marię Żukowską, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz–Birkenau dr. Piotra M. A. Cywińskiego oraz prezesa Fundacji Basta Bartosza Staszewskiego, a także po analizie materiałów z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście–Północ w Warszawie.Z kolei w ubiegłym tygodniu Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Braunowi zarzuty dotyczące czterech innych przestępstw: kradzieży flagi Ukrainy z Urzędu Miasta w Białej Podlaskiej, kradzieży flagi Unii Europejskiej z holu Ministerstwa Przemysłu w Katowicach, zniszczenia wystawy poświęconej LGBT+ w Sejmie oraz pomówienia Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, organizatorów akcji społecznej "Żonkile". Wszystkie te zdarzenia miały miejsce w pierwszej połowie 2025 r. Także w odniesieniu do tych czynów PE uchylił Braunowi immunitet w marcu br.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
