W czwartek Sejm rozpatrzy sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych ws. weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. W miniony piątek z prośbą o głosowanie nad wetem prezydenta do marszałka Sejmu zwrócił się premier Donald Tusk. Głosowanie nad wetem odbędzie się w piątek.
Kosiniak-Kamysz: To ostatnia szansa dla opozycji
Władysław Kosiniak-Kamysz pytany w czwartek przez dziennikarzy o nadchodzące głosowanie ws. odrzucenia weta prezydenta, ocenił, że jest to ostatnia szansa dla posłów opozycji, "żeby zachować przynajmniej kawałek twarzy dla prezydenta, dla PiS-u i dla Konfederacji".
Jeśli podtrzymane zostanie weto prezydenta przez opozycję, nie pomogą go odrzucić i wprowadzić regulacji ochrony obywateli, finansów polskich rodzin, pokażą, że afera Zondacrypto to jest w stu procentach ich odpowiedzialność. I pokażą, że nawet, jak mają odpowiedzialność, nie są w stanie wyciągnąć wniosków, żeby się poprawić – powiedział Kosiniak-Kamysz.
11 czerwca czerwcu br. prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci zawetował ustawę mającą uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce. Zwrócił uwagę, że kolejny raz nie uwzględniono jego uwag. Odrzucenie weta, czyli ponowne uchwalenie ustawy oznaczałoby, że prezydent miałby obowiązek podpisania jej. Do odrzucenia prezydenckiego weta konieczna jest większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Kosiniak-Kamysz: Środowisko PiS-u nie chce przyznać się do błędów
Kosiniak-Kamysz odniósł się także do pytania dotyczącego kontaktów posła PiS Michała Moskala z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Wicepremier określił je jako "ponadprzeciętne i niestandardowe". Wyjazdy na Ibizę parlamentarzystów, żeby rozmawiać o rynku kryptowalut, nie jest czymś codziennym, więc budzi uzasadnione wątpliwości, podejrzenia. Widać, że środowisko PiS-u nie chce w żaden sposób się oczyścić, w żaden sposób przyznać się do tych błędów i wyciągnąć wnioski – stwierdził. Podkreślił przy tym, że "służby państwowe muszą pokazać wszystkie te elementy patologii i przestępstwa".
Według doniesień medialnych, poseł Moskal chciał współpracować z giełdą Zondacrypto, która kilka miesięcy później upadła. Do spotkania z jej szefem Przemysławem Kralem miało dojść w 2025 roku na Ibizie. Moskal oświadczył, że rozmawiał z Kralem tylko raz. Podkreślił, że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje (Fundacja ORGiD – Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji), nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem oraz nie przyjęli od nich żadnych środków.
Kosiniak-Kamysz: Zaangażowanie widać z prawej strony sceny politycznej
W środę na polecenie prokuratury policjanci zatrzymali kolejne trzy osoby ws. Zondacrypto. W toku prowadzonych przeszukań zabezpieczono m.in. luksusowe auta, zegarki, biżuterię oraz znaczną ilość gotówki. Kosiniak-Kamysz ocenił, że zatrzymania są znakiem, że "służby działają".
Wyjaśnienie tej afery, pokazanie wszystkich tych, którzy za tym stoją, jest w interesie i bezpieczeństwa państwa polskiego i w interesie pokrzywdzonych – stwierdził Kosiniak-Kamysz. I wyjaśnienie, kto za tym tak naprawdę stał. Zaangażowanie widać z prawej strony sceny politycznej, zarówno w PiS, jak i w Konfederacji – dodał.
Szef MON nawiązał też do słów ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Waldemara Żurka "o zabezpieczeniu finansowym wypłat, odszkodowań tym, którzy ponieśli straty". Chodzi o to, "żeby one posłużyły na wypłatę zainwestowanych przez naszych rodaków pieniędzy w kryptowaluty".
Afera Zondacrypto i zatrzymanie Radosława Piesiewicza
Postępowanie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. Na początku sierpnia br. śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale PK związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka – założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Pod koniec sierpnia w ramach śledztwa zatrzymany został prezes PKOl Radosław Piesiewicz. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do winy. Po przesłuchaniu podejrzanego, który wyraził zgodę na używanie jego pełnego nazwiska, prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie szefa PKOl na trzy miesiące, na co sąd się zgodził.
Giełda kryptowalut Zondacrypto od października 2025 była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu tego roku Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
