Dziennik Gazeta Prawana logo

PKW zdąży, kandydaci mogą mieć problem

15 kwietnia 2010, 06:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Państwowa Komisja Wyborcza już 12 kwietnia podjęła pierwsze działania w sprawie organizacji wyborów prezydenckich. M.in. z powodu konieczności zebrania 100 tysięcy podpisów w 15 dni z ubiegania się o najwyższy urząd w państwie będą jednak musieli zrezygnować niektórzy politycy i niezależni kandydaci.

Przewagę mają kandydaci z zapleczem w postaci dużej partii. Kampania będzie trwać zaledwie 60 dni i będzie się odbywać w cieniu katastrofy, w której zginął urzędujący prezydent i jeden z kandydatów na to stanowisko. PKW zapewnia natomiast, że nie będzie żadnych problemów z samą organizacją wyborów.

"To ludzie zaprawieni w bojach i na pewno sobie poradzą z organizacją wyborów" - mówi o komisji jej niedawny przewodniczący Ferdynand Rymarz. Jego zdaniem 60 dni na przeprowadzenie wyborów zupełnie wystarczy. Zresztą żadne zmiany wydłużające czas przygotowań lub łagodzące warunki rejestrowania kandydatów na prezydenta nie są możliwe. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zmiany w ordynacjach mogą być dokonywane najpóźniej na 6 miesięcy przed wyborami. Na to nie ma więc teraz czasu.

Obecny szef PKW, Stefan Jaworski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, kieruje nią zaledwie dwa tygodnie. Wybory prezydenckie miały być dopiero jesienią. Teraz trzeba je przyspieszyć. "Wiedzieliśmy, że będą albo 13 albo 20 czerwca, więc już 12 kwietnia podczas specjalnego posiedzenia przyjęliśmy cały blok spraw organizacyjnych do szybkiego załatwienia" - mówi nam Kazimierz Czaplicki z Krajowego Biura Wyborczego.

PKW m.in. wystąpiła do ministrów spraw zagranicznych, obrony narodowej, infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji o uaktualnienie rozporządzeń wydanych w związku z wyborami w 2005 roku. Chodzi np. o utworzenie obwodów do głosowania za granicą czy jednostkach wojskowych.

czytaj dalej >>>

Ostatecznie marszałek Bronisław Komorowski zapowiedział ogłoszenie terminu wyborów 21 kwietnia. Oznacza to, że odbędą się one 20 czerwca. "Muszą się wtedy odbyć. Wcześniej jednak pan marszałek musi zwrócić się do PKW o opinię w sprawie kalendarza wyborczego" - wyjaśnia minister Czaplicki.

Tym razem kalendarz będzie bardzo napięty. "Termin zgłaszania kandydatów w PKW upłynie o północy 6 maja. Formalnie jest to możliwe tylko z tymi 100 tysiącami podpisów" - mówi nam minister Czaplicki. PKW w ciągu następnych 25 dni musi zweryfikować zebrane podpisy. Nie mogą to być kserokopie, wszystkie muszą zawierać nagłówek z nazwiskiem kandydata, którego się popiera. "Nie mogą być pod jeden nagłówek podklejone jakieś nieopisane kartki. Sprawdzimy też prawdziwość numerów PESEL" - wyjaśnia minister.

Najpóźniej na 20 dni przed wyborami, czyli do końca maja, PKW musi podać alfabetyczną listę kandydatów na prezydenta. Dopiero wtedy można wydrukować karty do głosowania.

Dwa tygodnie przed wyborami władze samorządowe - wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast - przeprowadzą spisy wyborców i powołają obwodowe komisje wyborcze.

19 czerwca, po niespełna dwumiesięcznej kampanii, zalegnie cisza wyborcza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj