"Producenci będą uruchamiali swoje rządy, by lobbowały w Polsce na ich rzecz. To normalne, my też tak robimy, sprzedając naszą broń" - mówi Paweł Zalewski, były szef sejmowej komisji spraw zagranicznych. W sprawie śmigłowców, podobnie jak było to w przypadku przetargu na samolot wielozadaniowy, kiedy wygrał myśliwiec F-16, Polska stanie przed trudnym dylematem.

Reklama

>>>Zobacz, w jakim stanie wróciły nasze śmigłowce z misji w Iraku

Wybór producenta to jednocześnie wybór sojusznika w modernizacji polskiej armii. Wybór wpływający na relacje wewnątrz NATO, determinujący stosunki i z Unią, i z USA. "To jest decyzja kluczowa, która bezpośrednio dotyczy naszego bezpieczeństwa narodowego, musimy zadać sobie pytanie, kto jest naszym strategicznym partnerem" - mówi były minister obrony Aleksander Szczygło. On sam nie ma wątpliwości: Amerykanie wydają najwięcej na świecie na obronność.

Także w PO wielu polityków w roli faworyta obsadza producenta zza oceanu. "Razem walczymy w Iraku i Afganistanie, mamy ich myśliwce F-16, podpisaliśmy umowę o instalacji tarczy antyrakietowej. Nasze armie więcej łącz" - tłumaczy nam jeden z prominentnych polityków partii Tuska. A inny dodaje: "Amerykański producent - Sikorsky - ma mocny atut w ręku, bo już jest obecny w naszym kraju".

Rzeczywiście od dwóch lat Amerykanie są stuprocentowym udziałowcem zakładów lotniczych w Mielcu. Jednak zdaniem ekspertów amerykańska konstrukcja jest starsza i gorsza od tego, co proponują producenci europejscy zrzeszeni w konsorcjum NH Industries. Poza tym po zakupie amerykańskich F-16 dla równowagi Polska armia powinna bardziej związać się z Europą. "Ten wybór umocniłby naszą pozycję w Un" - podkreśla dr. Paweł Soroka, ekspert z Polskiego Lobby Przemysłowego. W podobnym tonie wypowiada się były szef resortu obrony marszałek Bronisław Komorowski. "W interesie polskiego przemysłu zbrojeniowego jest pozostanie w ścisłym powiązaniu z konsorcjami europejskimi, a także posiadanie udziału na tym rynku. Ale składanie dzisiaj deklaracji jest przedwczesne" - podkreśla Komorowski.

Reklama

>>>Przeczytaj o problemach ze śmigłowcami, jakie mieli polscy żołnierze w Afganistanie

Reklama

Eksperci nie mają jednak wątpliwości: decyzja w sprawie wyboru śmigłowca będzie czysto polityczna. "Gdy tylko rząd ogłosi rozpoczęcie przetargu, do Polski rozpoczną się pielgrzymki premierów Francji, Włoch, kanclerz Niemiec. Może nawet wpadnie z roboczą wizytą nowy amerykański prezydent. Taki przetarg to łakomy kąsek dla każdego i to te rozmowy, a nie parametry śmigłowca, zdecydują o tym, jakimi maszynami będą latać nasi żołnierze" - podkreśla jeden z naszych rozmówców. "Zdecydują względy polityczne, a nie cenowe czy techniczne" - uważa były szef Bumaru Roman Baczyński.

Ale politycy deklarują, że będzie odwrotnie. "Wygra po prostu najlepszy śmigłowiec, kraj jego produkcji nie będzie miał żadnego znaczenia" - przekonuje członek sejmowej komisji obrony Paweł Graś. Kryteria przetargu mają być jasne: jakość, cena, przydatność dla armii, a także offset zaproponowany przez producenta - zapewnia polityk PO.

p

Klich: Chcę uruchomić program zakupu śmigłowców przed końcem 2010 r.

Izabela Leszczyńska: Na targach zbrojeniowych w Kielcach usłyszeliśmy, że chce pan rozpocząć cztery programy modernizacyjne w polskiej armii. Jakie?
Bogdan Klich*:
Mamy cztery priorytety. Pierwszy z nich to wyposażenie Sił Powietrznych w środki zdolne do przechwytywania i zwalczania rakiet średniego i krótkiego zasięgu. Drugi to program śmigłowcowy. Trzeci - wyposażenie Marynarki Wojennej w okręty i rakiety. A czwarty to modernizacja systemów łączności, dowodzenia, rozpoznania i wywiadu. Programy te będą musiały być finansowane z budżetu MON w ciągu najbliższej dekady, a nie z spoza niego, nad czym ubolewam.

Kolejni szefowie MON: Radosław Sikorski i Aleksander Szczygło, obiecywali kupno śmigłowców. Od kilku lat modernizujemy armię na papierze, słyszymy wyłącznie o planach. Czy pan faktycznie chce, aby jeszcze w tej kadencji rządu był rozstrzygnięty przetarg na na śmigłowce?
Chcę uruchomić program zakupu 50 śmigłowców przed końcem 2010 r., a zakończyć go do 2018 r.

O jakie dokładnie chodzi maszyny?
Chcemy pozyskać śmigłowce transportowe i bojowe.

*Bogdan Klich, szef MON