Prezydent wiele miejsca poświęcił niedawnemu atakowi Rosji na Gruzję. "Na naszych oczach dokonała się bezprawna agresja militarna i podział kraju. Zostały złamane podstawowe zasady prawa międzynarodowego. Bez poszanowania tych zasad, nasz świat będzie miejscem setek konfliktów. Nie możemy przyjąć, że prawo międzynarodowe to jest coś, co dotyczy słabych, a nie dotyczy silnych" - podkreślał Lech Kaczyński.

>>>Co prezydent powiedział w ONZ

Przypomniał też swoją akcję wsparcia dla Gruzji zaatakowanej przez rosyjskie wojska, w której uczestniczyli przywódcy krajów bałtyckich i Ukrainy. "Problem Gruzji jest problemem nas wszystkich. Każdego kraju, który boryka się z przewagą silniejszego sąsiada" - podkreślał.

Ale prezydent poruszał również inne kwestie. Chociażby tę, dotyczącą reformy instytucji Organizacji Narodów Zjednoczonych.

"Opowiadamy się za przyspieszeniem tempa reformy Rady Bezpieczeństwa ONZ. Trzeba zwiększyć liczbę niestałych członków tego ciała" - mówił. Tłumaczył, że kształt Rady Bezpieczeństwa ustalano kilkadziesiąt lat temu, gdy świat wyglądał zupełnie inaczej.

Lech Kaczyński przypominał, że walka z głodem i ubóstwem to jeden z milenijnych celów rozwoju. "Pomimo wielu deklaracji nie zbliżyliśmy się do ich wypełnienia" - zaznaczył. Zadeklarował, że Polska chce się aktywnie włączyć do procesu likwidowania biedy i głodu na świecie.

"Szczególnie chciałem podkreślić, że poszczególne państwa muszą przyjąć na siebie indywidualną odpowiedzialność" - podkreślał polski prezydent przemawiając w Nowym Jorku.

Nie zabrakło słów o udziale polskich żołnierzy w wielu misjach stabilizacyjnych i pokojowych na całym świecie. Prezydent przekonywał, że decyzja o wejściu wojsk międzynarodowej koalicji do Iraku było słusznym posunięciem.

Lech Kaczyński mówił też o organizowanej w Polsce wielkiej, międzynarodowej konferencji klimatycznej. "Odbędzie się ona w Poznaniu, jednym z najważnieszych miast mojego kraju" - dodał.

Prezydent odniósł się też do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Podkreślił, że Polska ma dobre stosunki z obu stronami konfliktu: Palestyńczykami i Izraelem.