W sobotę prawdopodobnie jeszcze nie będzie wiadomo, ile miliardów ministrowie zaoszczędzili w swoich resortach, wykonując polecenie premiera Tuska. O największych cięciach zdecyduje dopiero we wtorek Rada Ministrów. 17 miliardów, których zażądał od swoich ludzi szef rządu, nie da się oszczędzić na kosmetycznych cięciach, potrzebne są decyzje o ograniczeniu inwestycji.
Premier swoim ministrom dał Każdy ma zaproponować w swoim budżecie cięcia na poziomie 10 procent. Jak się dowiedzieliśmy, w sobotę poszczególni ministrowie będą wzywani przez premiera na indywidualne przesłuchania. Przedstawią mu swoje propozycje oszczędności. Potem ma odbyć się konferencja prasowa. Za całe przedsięwzięcie odpowiada minister Michał Boni.
>>>Kryzys nadchodzi. Premier każe oszczędzać
Od trzech dni do późnych godzin nocnych trwa przeglądanie wszystkich wydatków, pozycja za pozycją. "Na samych etatach czy ołówkach dużo się nie zaoszczędzi. Trzeba będzie zrezygnować z niektórych projektów i inwestycji, ale to już będzie decyzja rządu" - mówi nasz informator. Rada Ministrów natomiast zbiera się we wtorek. To oznacza, że w sobotę nie będzie znana ostateczna wersja proponowanych oszczędności.
i pomału zbliżamy się do kwoty, która usatysfakcjonuje premiera" - cieszy się rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
"Wczoraj do godz. 23 z dyrektorami departamentów bardzo wnikliwie, krok po kroku analizowaliśmy wydatki w tych departamentach. Musimy pokazać te oszczędności, które nie odbiją się na pacjentach, nie zmniejszą dostępności do świadczeń, nie spowodują, że leki będą droższe, że pacjenci będą dłużej czekać w kolejce" - mówiła wczoraj Ewa Kopacz w Radiu RMF.
w środę po południu na Klonowej z kilkunastoma ekspertami wojskowymi, cywilnymi, ekonomistami i doradcami. Pracowali o pustych żołądkach do 22.30. "Donosiliśmy tylko kawę, herbatę i wodę" - mówi osoba pracująca w MON.
Minister Klich zaczął już liczyć wpływy i wydatki dzień wcześniej. Wyszedł z pracy przed północą. Jak się dowiedział DZIENNIK, Jednak nie z inicjatywy MON. O taką kwotę chce go obciąć minister finansów. "Ministerstwo Finansów zaproponowało pomniejszenie budżetu MON o prawie 2,5 miliarda złotych. Oprócz tego nie przekazano nam 3,3 miliardów złotych w ubiegłym roku. Łacznie daje to kwotę 5,8 mld. Cięcia szykują się więc z dwóch stron" - wylicza Zenon Kosiniak-Kamysz, wiceminister MON, odpowiedzialny za zakupy sprzętu i uzbrojenia dla wojska.
>>>Opozycja: Rostowski powinien podać się do dymisji
Po znakiem zapytania stoi kupno wozów chroniących żołnierzy na misjach przed wybuchem min, nowoczesnych śmigłowców, okrętów dla Marynarki Wojennej, samolotów dla VIP-ów. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie,
A jakie będą skutki cięć w innych resortach? W ramach oszczędności Nie powstanie też konsulat na Ukrainie - z planowanych w tym roku trzech placówek powstaną tam tylko dwie. Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ, tłumaczy, że samo ograniczenie etatów i wydatków reprezentacyjnych nie wystarczyło. "Dlatego wróciliśmy do listy 20 placówek do likwidacji. Wszystkie już zostały zamknięte z wyjątkiem tej w Ułan Bator. Teraz i ona będzie zlikwidowana. Kosztowała nas ok. 1 mln zł rocznie" - informuje Paszkowski. Kilka milionów resort zaoszczędził, rezygnując m.in. z zakupu samochodów, czy proponując sprzedaż nieruchomości.
Jak nas zapewniono w resorcie, ograniczone zostaną wydatki na administrację oraz dotacje dla związków sportowych. Nie będą ruszone takie projekty jak budowa orlików, realizacja programu przygotowań olimpijskich, programu waliki z dopingiem.
>>>Dziura budżetowa wzięła się z... gazet