Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk: Za co Kaczyński bierze pieniądze?

13 lutego 2009, 19:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piątek miał być dniem rocznego bilansu naszej dyplomacji. Ale fotel prezydenta pozostał w Sejmie pusty. Szefa MSZ Radosława Sikorskiego słuchał wyraźnie znudzony szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. Po debacie premier zapytał, za co prezydent bierze pieniadze?

To wzburzyło szefa rządu. "Jestem zawiedziony. za współkształtowanie polityki zagranicznej" - przyznał premier Donald Tusk. Na reakcję Lecha Kaczyńskiego nie trzeba było długo czekać. "Myślę, że nie biorę pieniędzy mniej uczciwie niż premier" - odciął się prezydent. I tłumaczył, że nie przyszedł do Sejmu, bo...

Znacznie ostrzej zareagował prezydencki minister Michał Kamiński: który w ubiegłym roku zwiedził Machu Picchu, a w czasie kryzysu hulał na nartach, - oświadczył.

Piotr Kowanacki jednak samo przemówienie szefa dyplomacji ocenia łagodnie. "To było dobrze skonstruowane wystąpienie - zwarte, nie za długie i wygłoszone z dobrą dykcją" - komentował.

A jakie miało przesłanie? Zdaniem Sikorskiego Polska stała się integralną częścią świata Zachodu. I to nie tylko na dobre, ale i na złe. "Dołączyliśmy niestety do smutnej listy krajów, które poniosły ofiary w starciu z bezwzględnością zbrojnego fanatyzmu: USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii. Terroryzm jest globalnym zagrożeniem, z którym musimy walczyć solidarnie, zdecydowanie i coraz bardziej skutecznie. Walkę tę będziemy prowadzić w imię pamięci pana Piotra Stańczaka" - tymi słowami Sikorski otworzył swoje expose.

Drugim zagrożeniem, przed którym stanęła Polska, jest kryzys gospodarczy. "To czas próby dla cywilizacji zachodniej, która zrodziła nowoczesną gospodarkę rynkową i wszczęła proces integracji" - ostrzegł minister. Sikorski nie ma wątpliwości: "Przez wzburzone wody globalnej polityki i gospodarki bezpieczniej płynie się nie w narodowej szalupie, lecz na europejskim liniowcu" - przekonywał.

W tej podróży uprzywilejowanymi partnerami Polski mają być Niemcy. Sikorski pominął najbardziej drażliwe kwestie, jak np. Gazociąg Północny. i NATO" - dwukrotnie powtarzał. "Nie brak nam problemów w stosunkach dwustronnych, ale wbrew pozorom problemy nie wynikają wyłącznie z konfliktowej historii ostatnich kilkuset lat, ale także z obiektywnych różnic potencjału, stopnia rozwoju cywilizacyjnego" - tłumaczył minister.

Na Stany Zjednoczone poświęcił już dużo mniej miejsca. "Liczymy na szybkie odnowienie pozycji USA jako mądrego, demokratycznego lidera potrzebnego Europie" - oświadczył. Budowa tarczy antyrakietowej pojawiła się dopiero w 36. minucie przemówienia. A uzyskanie od Amerykanów zgody na instalację baterii Patriot Sikorski uznał dopiero za szóste pod względem ważności osiągnięcie naszej dyplomacji w minionym roku, nawet po poprawie stosunków z Rosją.

Opozycja nie jest zachwycona takim przewartościowaniem. Paweł Kowal, poseł PiS i wiceszef dyplomacji, uznał bilans stosunków z Niemcami za druzgocący. a doszły jeszcze nowe, jak zamknięcie rynków pracy" - punktował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj