Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksperci: za późno na ratowanie złotego

17 lutego 2009, 19:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Eksperci w większości są sceptyczni do rządowych planów ratowania złotego. Uważają, że jest to decyzja spóźniona i wręcz może zachęcić do spekulacji polską walutą. A nasze rezerwy są za małe na skuteczną obronę. Teraz gdy Donald Tusk zapowiedział interwencję, spekulanci - jak w pokerze - mogą powiedzieć: sprawdzam.

Zapowiedź premiera Tuska, że rząd będzie interweniował na rynku walutowym, jeśli kurs spadnie poniżej 5 złotych za euro, nie poprawiła sytuacji polskiej waluty. Za euro płacono dziś 4,8324 zł. A eksperci są w większości zgodni, że deklaracja rządu zamiast pomóc może zaszkodzić.

uważa, że zapowiedź rządowej interwencji jest co najmniej niefortunna. "Tego rodzaju decyzji się nie zapowiada. Wobec spekulantów walutowych trzeba zachować bowiem jak najwięcej niepewności" - powiedział Bugaj.

>>> Tusk zapowiada obronę złotego

. Zapowiedź Tuska o interwencji uznał za "najbardziej szkodliwą w okresie jego urzędowania w zakresie konsekwencji gospodarczych".

Według Sadowskiego spekulacja walutą jest możliwa tylko wtedy, kiedy władze danego kraju informują, że będą broniły wartości waluty. Podkreślił, że polskie zasoby są "mikroskopijne" i nie ma szans na utrzymanie kursu złotego na określonym poziomie. Dodał, że deklaracja premiera jest tylko zachętą do spekulacji. Jego zdaniem po takiej zapowiedzi jest gwarantowane, że euro będzie kosztowało 5 złotych.

, były ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Uważa on, że wypowiedź Tuska to dobra wiadomość, ale być może tylko chwilowo zatrzyma spadek wartości waluty.

"Nie wiadomo, czy ta wypowiedź premiera wystarczy na długo, bo już tydzień wcześniej również przez chwilę złoty się umocnił, kiedy premier wspominał o możliwości interwencji. Teraz złoty jest znowu słaby" - powiedział we wtorek.

wypowiedź premiera jest ryzykowna i może wpłynąć na kolejny spadek wartości złotego.

Ocenił, że lepiej byłoby, gdyby premier powiedział, że rząd planuje taką interwencję, a nie wyznaczał kurs, przy którym taka interwencja nastąpi.

, że rząd już ponad tydzień temu zapowiadał, że podejmie stosowne kroki, aby zapobiec spadkowi naszej waluty, ale nie działał i "to ośmieliło do dalszej spekulacji na złotym".

"Teraz rynek sprawdzi, na ile rząd jest silny. Chce zobaczyć, na jakim poziomie będzie ta interwencja i w jakich kwotach" - wyjaśnił ekonomista.

Ekspert dodał, że Polska ma stosunkowo małe rezerwy walutowe i samotne interwencje mogą nie wystarczyć. "Na interwencję NBP musiałby wydać co najmniej kilka lub kilkanaście z 55 miliardów euro rezerw" - wyjaśnił Petru.

interwencja na rynku walutowym może ustabilizować kurs złotego, ale na krótko.

Według eksperta rząd może sprzedać środki otrzymane z Komisji Europejskiej na realizację unijnych programów. "Jest to 7,5 mld euro. Uruchomienie tej kwoty mogłoby na krótko ten atak uspokoić" - argumentował. Przyznał, że interwencja na rynku walutowym może nie przynieść spodziewanych efektów, a pieniądze przeznaczone na ten cel zostaną stracone.

Klank uważa, że spekulacje na rynku walutowym bez interwencji będą trwały dalej, a złoty może dalej spadać, osiągając kurs nawet 6 zł za euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj