"Teraz, gdy do kursu 5 złotych za jedno euro - przy którym ma nastąpić rządowa interwencja - brakuje zaledwie kilku groszy, " - uważa Robert Gwiazdowski.
>>> Złoty zagrożony przez Tuska
Ekspert podkreśla, że gra na osłabienie polskiej waluty jest teraz . "Spekulacja na cenie ropy czy żywności nie przynosi już takich zysków jak dawniej" - wyjaśnia rozmówca DZIENNIKA.
Czy interwencja rządu i sprzedaż euro są w stanie zahamować spadający kurs złotego? "Mówimy o 7 miliardach euro unijnych dotacji, które mogą zostać przewalutowane. Nie sądzę jednak, by taki zabieg przyniósł długotrwały efekt" - ocenia Gwiazdowski.
Ekspert Centrum im. Adama Smitha przypomina, że .
"Ocenicie nas po działaniach" - tak Donald Tusk odpiera stawiane mu zarzuty, że mógł sprowokować atak na złotego. - dodał.
Podkreślił, że dziś nie mielibyśmy kłopotu z niskim kursem złotego, gdyby poprzednia ekipa rządząca zdecydowała się na wprowadzenie euro. "Dlatego przynajmniej teraz nam nie przeszkadzajcie" - zaapelował Tusk do PiS.
"Deklaracja premiera była niezbędna. To daje jasny sygnał spekulantom, że polski rząd jest gotowy do interwencji na rynku i, co więcej, posiada instrumenty niezbędne do takiej interwencji" - mówi Krystyna Skowrońska z PO, wiceszefowa sejmowej komisji finansów publicznych.
Dodała, że szef rządu nie zdradził dokładnie, jakie środki zostaną przeznaczone na wzmocnienie złotówki i nie zdradził też dokładnego momentu wkroczenia do akcji. "Tusk powiedział o przekroczeniu przez euro 5 zł. - zaznaczyła Skowrońska