Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk boi się, że prezydent zdenerwuje Rosję

3 maja 2009, 18:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tusk boi się, że prezydent zdenerwuje Rosję
Inne
To ma być zwieńczenie najważniejszej inicjatywy rządu w polityce zagranicznej. Ale Donald Tusk wciąż nie zdecydował, czy weźmie udział w czwartkowym szczycie UE w Pradze, na którym ma zostać rozpoczęty program Partnerstwa Wschodniego. Dlaczego? Bo obawia się, że prezydent, który jedzie do Pragi, zajmie twardsze od rządu stanowisko wobec Rosji. I utrudni przygotowywaną przez Tuska odwilż w stosunkach z Moskwą.

- przyznaje rzecznik rządu Paweł Graś. To zaskakująca zwłoka, bo Tusk wielokrotnie deklarował, że Partnerstwo to priorytet polityki jego rządu.

"Po raz pierwszy przeprowadziliśmy od początku do końca ważny unijny projekt, a nie byliśmy jedynie pasywnym graczem. Prezydent w ogóle w tym nie uczestniczył, wręcz długo nic o tym nie wiedział" - tłumaczy rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

>>> Kreml chce od Sikorskiego dużych ustępstw

Ale źródła w Pałacu Prezydenckim zaprzeczają. Ich zdaniem Lechowi Kaczyńskiemu zależy przynajmniej w takim samym stopniu na powodzeniu Partnerstwa i zacieśnieniu współpracy Unii z krajami byłego ZSRR, co premierowi. Dlaczego więc Tusk rozważa oddanie walkowerem Lechowi Kaczyńskiemu tak poważnego osiągnięcia?

Zdaniem dyplomatów prezydent szykuje się do zwołania w Pradze specjalnej konferencji, na której m.in. będzie mówił o konieczności budowy niezależnego od Gazpromu rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. "To może zostać podchwycone przez Kreml jako dowód, że Partnerstwo jest projektem antyrosyjskim. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow już wysuwał takie sugestie" - mówią nasi rozmówcy.

>>> Sikorski: Prezydent konsultuje się z bratem

Jednak szef MSZ Radosław Sikorski, który we wtorek leci do Moskwy, aby przygotować wrześniową wizytę w Polsce premiera Władimira Putina,

Nieobecność Tuska byłaby poważnym zgrzytem dla idei Partnerstwa. Ale nie jedynym. Szczyt w Pradze miał być spotkaniem przywódców 27 państw Unii z ich odpowiednikami z Ukrainy, Gruzji, Armenii, Białorusi, Azerbejdżanu i Mołdawii. Jednak, jak powiedział nam rzecznik czeskiego rządu Jirzi Potużnik, lista przywódców, którzy nie pojawią się w Pradze, wydłuża się. Nie będzie premierów Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii, podobnie jak prezydentów Białorusi i Mołdawii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj