Mówienie o wyniku finansowym Narodowego Banku Polskiego jest przedwczesne. Jaki to wynik, to się dopiero okaże po 31 grudnia. Jest to zależne nie tylko od aktywności
i działań NBP, zarządzanie aktywami jest bardzo dobre, a przede wszystkim zależy to od kursu. My nie możemy w tej chwili przewidywać wyniku za rok 2009.
Jeśli będzie to zgodne z prawem, to wpłacimy pieniądze do budżetu. Jeżeli chodzi o rezerwę, to jej poziom zależy od ryzyka walutowego związanego ze zmiennością naszej waluty
To wszystko jest zależne od kursu walut.
NBP nie wypowiada się co do przyszłego kursu walutowego, musi przyjmować neutralne komunikaty i właśnie taki komunikat został zaprezentowany. Proszę poczekać na koniec roku, wtedy będę
mógł powiedzieć więcej.
Proszę zwolnić mnie z tej odpowiedzi.
Narodowy Bank Polski ma złe doświadczenia z próbą sięgania do jego kasy przez różnych polityków. Niemniej jednak jeszcze raz pragnę podkreślić – jeżeli pozwolą na to uregulowania formalno-prawne, NBP przekaże cały możliwy do przekazania zysk do budżetu. Obecna sytuacja także dla nas jest bardzo niepokojąca. Już wcześniej zgłaszaliśmy konieczność innego podejścia do budżetu. Mam nadzieję, że uda nam się zapanować nad deficytem tak, by do roku 2012 została z nas zdjęta procedura nadmiernego deficytu.
Po tym, co stało się z budżetem, uważam, że poszukiwanie różnych metod uniknięcia podnoszenia podatków jest słuszne. Podnoszenie podatków przyśpieszyłoby spowolnienie gospodarcze. Mam
jednak wątpliwości, czy NBP jest tu jedynym właściwym adresatem.
Jeszcze nie. Liczę na to, że rząd podejmie dialog z Narodowym Bankiem Polskim w tej sprawie. Jesteśmy otwarci na współpracę i od dawna sygnalizujemy jej potrzebę. Dlatego żałuję, że
kancelaria premiera nie skontaktowała się z nami przed upublicznieniem pomysłu, o którym premier mówił dziś prezydentowi.
*Sławomir Skrzypek, prezes NBP