Władze w Moskwie bez żadnych ogródek dokładają Polsce, jak tylko mogą! Nie dość, że od roku nie możemy Rosji sprzedawać żywności, to teraz jeszcze szef rosyjskiej dyplomacji twierdzi, że to z naszej winy. Według Siergieja Ławrowa, cała Unia Europejska stała się zakładnikiem polskiego bałaganu z eksportem.
Bo Warszawa nie zgadza się na rozmowy przygotowujące nowe porozumienie Unia-Rosja. Premier Kaczyński podkreśla, że najpierw Moskwa musi odwołać zakaz eksportu polskiej żywności. A nie zostało wiele czasu. Rosyjsko-unijny szczyt już 24 listopada w Helsinkach.
Ale Siergiej Ławrow nie przejmuje się terminami. I chce zlekceważyć problem. Proponuje rozmowy polsko-rosyjskie. "Nie ma potrzeby wplątywania w to Unii" - przekonuje. Zapomniał chyba, że Unia to my, więc takimi problemami powinna zajmować się cała Wspólnota. A zakaz eksportu polskiej żywności do Unii obowiązuje już od roku i nic się w tej sprawie nie zmieniło.
I trudno uwierzyć w zapewnienia rosyjskich polityków, że nie ma to nic wspólnego z odwetem za polską aktywność w trakcie "Pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie.