Szef Platformy boi się, że przez ten gest Rokity w Warszawie wybory przegra Hanna Gronkiewicz-Waltz. Bo przecież wyborcy mogą się zupełnie pogubić w tym politycznym zamieszaniu. Jeszcze kilka dni temu politycy Platformy podkreślali, że najważniejsze dla nich jest zabranie PiS-owi władzy. A tu nagle Rokita apeluje o poparcie Terleckiego!
Tusk nie używa ostrych słów pod adresem Rokity, ale przyznaje, że nawet najbardziej wytrawni politycy zapominają o zasadzie, że lepiej czasami nic nie mówić, niż powiedzieć słowo za dużo. I dodaje, że krakowska akcja Platformy może zaszkodzić innym kandydatom tej partii w drugiej turze wyborów lokalnych.
Szef Platformy wyraźnie sugeruje, że Jan Rokita będzie przywołany do porządku. I dodaje, że ten znany polityk mniej niż kiedyś czuje się odpowiedzialny za całą partię, do której należy. Tusk zapewnia jednak, że Platformie Obywatelskiej rozłam nie grozi.