Dziennik Gazeta Prawana logo

O polskiej seksaferze piszą nawet na Borneo

12 października 2007, 14:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Aneta-gate", "Premier odstrzeli wicepremiera", "Wiceszef rządu zaprzecza oskarżeniom" - to niektóre tytuły z zagranicznej prasy. Tak piszą gazety na Tajwanie, Jamajce, Borneo i w Chinach. Bo nawet tam jest głośno o seksaferze w Samoobronie.

Politycy partii Leppera pewnie nawet w najśmielszych snach nie podejrzewali, że będą znani na całym świecie. Ale powody tej sławy raczej chluby im nie przynoszą. To, że europejska prasa będzie śledzić seksaferę, można było przewidzieć. Ale kto się spodziewał, że o Lepperze pisać będą gazety, takie jak "Borneo Bulletin", "Shanghai Daily", czy "Jamajca Gleaner"?

A tu proszę bardzo. To, co dzieje się w Polsce, śledzi cały świat. Dziennikarze skupiają się głównie na politycznych konsekwencjach skandalu. Wybijają na czołówki zapowiedź premiera Kaczyńskiego, że jeśli zarzuty wobec Leppera się potwierdzą, to nie ma on czego szukać w rządzie.

W prawdziwym kłopocie są czytelnicy tych gazet. Bo na nazwisku Łyżwiński można sobie połamać język, jeśli nie jest się Polakiem. Z nazwiskiem Lepper jest mniej kłopotów. I pewnie dlatego ono zostanie lepiej zapamiętane na świecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj