Według historyka Andrzeja Paczkowskiego duchowny współpracował m.in. z pionem powołanym do zwalczania Kościoła katolickiego. Paczkowski po zapoznaniu się z materiałami IPN stwierdził,
że to absolutnie niemożliwe, by teczka abp. Wielgusa była sfałszowana.
Informacja, że abp Wielgus, jedna z najważniejszych osobistości w polskim Kościele, następca prymasa Wyszyńskiego i Glempa, był przez lata donosicielem, wstrząsnęła całym krajem. W tej
sytuacji coraz więcej osób publicznych, które zamierzały wybrać się na niedzielny ingres arcybiskupa, rezygnuje z uczestnictwa w tej uroczystości. Nad taką decyzją zastanawia się również
premier Jarosław Kaczyński.
Na ingres z całą pewnością nie pójdzie senator Jarosław Gowin, publicysta katolickiego Znaku. Jego zdaniem dla dobra polskiego Kościoła arcybiskup Wielgus powinien zwrócić się do papieża
o odłożenie ingresu. "Powinien też wyjaśnić, czy udzielił Ojcu Świętemu i polskiej opinii publicznej prawdziwych informacji na temat swojej przeszłości" - dodaje twardo
Gowin.
Profesor Wiesław Chrzanowski, były marszałek Sejmu, także uważa, że arcybiskup powinien zwrócić się do Ojca Świętego o wstrzymanie uroczystości. – Materiały IPN ujawnione przez
media są po prostu porażające – ocenia Chrzanowski.
Co w tej sytuacji zrobi Stolica Apostolska? To pytanie nurtowało wczoraj wszystkich, jednak wciąż pozostaje bez oficjalnej odpowiedzi. "Papież powinien rozwiązać ten problem, bo to
ostatecznie jest przecież sprawa między nim a arcybiskupem Wielgusem" - uważa watykanista "Corriere della Sera", Luigi Accattoli.
Z nieoficjalnych wypowiedzi duchownych pracujących w Watykanie wynika jednak, że nie należy spodziewać się, by Benedykt XVI odwołał niedzielną uroczystość i wycofał kandydaturę abp.
Wielgusa.
Sam arcybiskup Wielgus nie odniósł się do rewelacji z IPN. Wczoraj był niedostępny dla mediów.