Dziennik Gazeta Prawana logo

"Watykan wiedział"

12 października 2007, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jeśli będzie tak dramatycznie, jak się teraz mówi, to pozostaje rezygnacja złożona przez zainteresowanego wobec Ojca Świętego. Takie będą skutki, jeśli rzeczywiście był współpracownikiem SB" - mówi DZIENNIKOWI abp Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański.
BERNADETA WASZKIELEWICZ: Kościół w Polsce postawił papieża, który mianował abp. Wielgusa, w trudnej sytuacji...
Abp TADEUSZ GOCŁOWSKI: Dlaczego? Episkopat nie dostarcza informacji. To Stolica Apostolska podejmuje decyzje, posługując się swoimi służbami i stosując swoje drogi postępowania.

Ale gdyby wcześniej Kościelna Komisja Historyczna zbadała materiały dotyczące abp. Wielgusa, Watykan miałby więcej informacji na jego temat. Tymczasem ociągano się z lustracją.
Pewnie tak. Ale bądźmy cierpliwi. Poczekajmy. Pracują komisje - Episkopatu i rzecznika praw obywatelskich - więc może wydadzą oświadczenia w najbliższych dniach. A kto wie, może sprawy ułożą się inaczej, niż sobie to wyobrażamy?

Ale już w niedzielę jest ingres.
No tak, ale być może coś się stanie przed ingresem.

Co?
Nie wiem. Gdyby ci decydujący znali inną prawdę, nie podjęliby takich decyzji. Ale oświadczenie Stolicy Apostolskiej było takie: "Mamy pełne informacje". Po drugie, jest oświadczenie zainteresowanego, że nic nie podpisywał SB.

Sam abp Wielgus zmienił zdanie i powiedział, że jednak podpisywał.

To trzeba współczuć arcybiskupowi, że raz mówił tak, a raz inaczej. I jeszcze słyszymy, że to się wszystko działo w 1973 r., więc powinien to pamiętać. No, ale jeśli mówił inaczej, to znaczy, że tylko mu trzeba współczuć.

Tak powinien robić arcybiskup?
Ach, już nie ubolewajmy.

Powinien się wstrzymać ze swoim ingresem?
Na razie mówi, że to wszystko nieprawda. Cóż my możemy na to, sieroty, powiedzieć. Dlatego wszystko zależy od tego, co komisje powiedzą.

A jak ksiądz arcybiskup jako duchowny się w tym wszystkim czuje?
Czuję się fatalnie, co tu dużo mówić. Bo taką historię to nawet trudno sobie wyobrazić. Pewno najbardziej dramatycznie czuje się zainteresowany, abp Wielgus, ale ja też fatalnie. Żyję nadzieją, że sprawy się wyjaśnią.

Co będzie, jeśli wyjaśnią się dopiero po ingresie?
Dlaczego pani odbyła już ingres?! Jest jeszcze parę dni. Abp Wielgus sam prosił komisję kościelną, żeby zbadała akta w IPN, co znaczy, że dalej kieruje się pozytywnymi nadziejami.

Gdyby jednak materiały obciążyły go, a arcybiskup już objął diecezję?
Jeśli będzie tak dramatycznie, jak się teraz mówi, to pozostaje rezygnacja złożona przez zainteresowanego wobec Ojca Świętego. Takie będą skutki, jeśli rzeczywiście był współpracownikiem SB.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj