Dziennik Gazeta Prawana logo

"Księżą biskupi, czas ratować polski Kościół!"

12 października 2007, 14:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeśli chcecie ratować polski Kościół, musicie jak najprędzej podjąć zdecydowane i bardzo konsekwentne działania. Nie da się już bowiem dłużej udawać, że teczki, niechciana przeszłość i zasypane grzechy nie istnieją - apeluje w DZIENNIKU publicysta Tomasz Terlikowski.
W tej chwili polski Kościół znajduje się w sytuacji wisielca, któremu na szyi coraz mocniej zaciska się pętla lustracyjna. Widzi to każdy, a Wy chcecie nam wmówić, że te śmiertelne podrygi to taniec radości i siły polskiego katolicyzmu. Tak nie jest. Tę pętlę zarzucił wiele lat temu Wam i nam Czesław Kiszczak, sugerując, że dowody na wszystkie grzechy, słabości, błędy i długi język zgromadzone w czasach PRL zostały zniszczone. Ale czy można wierzyć komuś, kogo jedynym celem przez całe lata było niszczenie Polski, Polaków i polskiego Kościoła?

Opamiętajcie się! Wy wcale nie bronicie dobrego imienia Kościoła. Tym, co najbardziej szkodzi zaufaniu do Kościoła i jego hierarchii, nie jest wyjście na światło dzienne faktów takich jak to, że ktoś kiedyś miał kochankę, brał upominki od oficerów SB czy nawet donosił. Najbardziej szkodzi nam uchylanie się od odpowiedzialności, zakłamanie i lekceważenie ujawnianych dowodów. Oskarżanie w imię fałszywie rozumianej solidarności zawodowej nie tych, którzy kiedyś zgrzeszyli, ale tych, którzy dziś chcą wyjawić prawdę, przeciąć wrzód i oczyścić atmosferę. Potępianie nie grzeszników z czasów komunizmu, ale tych księży i dziennikarzy, którzy w tej chwili chcą rozliczenia grzechów z przeszłości.

Nie ma bardziej samobójczej strategii. Nie da się zatrzymać wychodzenia na jaw kolejnych dokumentów, demaskowania kolejnych współpracowników SB. W efekcie bohaterski Kościół, który przez lata stawiał komunistycznej władzy zdecydowany opór, stanie się w oczach wiernych Kościołem zdrajców. A przecież to nieprawda. Większość księży nigdy nie dało się złamać i nigdy nie podjęło współpracy. Zaledwie około 10 procent duchownych w ten czy inny sposób uwikłało się we współpracę z SB. Jeśli w imię obrony tej garstki złe światło padnie na tę przytłaczającą większość niewinnych duszpasterzy, to nie będzie to winą dziennikarzy, tylko niestety Was hierarchów Kościoła, którzy nie chcecie oczyszczenia.

Księża Biskupi! Jeśli naprawdę pragniecie zakończyć ten skandal, musicie wrócić do źródeł: do Ewangelii. Ona mówi wyraźne: jeśli jest grzech, to musi być jego wyznanie, pokuta i dopiero potem pojednanie z Kościołem. Upieranie się, że grzechu nie było, uniemożliwia cały proces pojednania z Kościołem. Święty Piotr nie chciał zmusić ewangelistów do tego, by zniszczyli swoje ewangelie, mimo że w nich zapisana jest jego zdrada. Jedyną drogą ku rozgrzeszeniu jest szczere wyznanie do końca wszystkich win i dopiero później szukanie usprawiedliwień i pojednanie.

Co gorsza, pobłażanie grzesznikom uniemożliwia im pokajanie się i oczyszczenie. Esbecy nie spotykali się z księdzem Wielgusem "bo był przystojny i miał piękne oczy" - jak sami go opisywali - ale dlatego, że odnosili z tych spotkań jakieś korzyści. Jeśli arcybiskup tego nie wie, trzeba mu to uświadomić, a nie wmawiać, że jest niewinny, a dokumenty są niewiarygodne. Trzeba stanąć wobec niego i bardzo jasno powiedzieć: postępowanie księdza - zgodnie z duchem memoriału, który w sierpniu przyjęliśmy - było złem. To zło musi wpierw zostać rozliczone, by można było je przebaczyć. Bez takiej postawy skazujemy grzeszników z tamtych czasów na brak pokuty i pojednania. Wspomagamy ich w grzechu i uniemożliwiamy oczyszczenie. To także jest niewybaczalne.

Księża Biskupi! Wasza postawa w tej sprawie nie przynosi nic dobrego. Obudźcie się i ratujcie polski Kościół.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj