Według "Gazety Wyborczej", Piekarski przez ponad rok wysyłał dwóm pracownicom urzędu nieprzyzwoite SMS-y. Pisał m.in. "czy niezobowiązujący seks zadowoli cię?". Dyrektor Piekarski powiedział gazecie, że w ten sposób "flirtował".
Kobiety, które dostawały SMS-y, nie miały ochoty na takie "amory". Były zażenowane. Zażądały od Piekarskiego, żeby przestał wysyłać im takie wiadomości.
Według szefa łódzkiego PiS Jarosława Jagiełły, Piekarski przyznał się do winy i zgodził się, że źle zrobił. "Został usunięty z partii, bo postępował niezgodnie z obowiązującymi standardami przyjętymi w naszej kulturze. Tak się nie rozmawia z kobietami, tak się nie postępuje. To niegodne członka PiS" - dodał Jagiełło.
Urzędnik nie chciał komentować sprawy. Mówi, że to "wielka mistyfikacja". Piekarski stracił też stanowisko w Urzędzie Wojewódzkim.