Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie Huty Stali sprzedane za bezcen

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wycenę polskich hut zaniżono o 2 mld zł, a w trakcie ich sprzedaży wielokrotnie złamano prawo - tak ocenia NIK jedną z największych krajowych prywatyzacji. Inspektorzy zalecają Ministerstwu Skarbu renegocjowanie umowy z hinduskim koncernem Mittal Steel - pisze DZIENNIK.
Dyskretną pieczę nad prywatyzacją hut cały czas sprawował były SLD-owski baron i ówczesny wiceminister skarbu Andrzej Szarawarski. Ani on, ani żaden z ministerialnych urzędników nie zauważył zaniżonej wyceny najważniejszych polskich hut: Sędzimira, Katowice, Florian i Cedler. Czy to możliwe, zważywszy, jak bardzo wiceminister Szarawarski interesował się przebiegiem prywatyzacji?

Gdy 11 lutego 2003 r. otwierano koperty ze wstępnymi ofertami inwestorów, Szarawarski niespodziewanie pojawił się na posiedzeniu międzyresortowej komisji, choć nie był jej członkiem. I asystował jej, bo wyproszenie Szarawarskiego ze spotkania uniemożliwił ponoć brak odpowiednich procedur.

To również Szarawarski w 2003 r. wprowadził tylnymi drzwiami do Ministerstwa Skarbu Konsorcjum Doradcze, które wyceniało wartość hut. Umowę (o wartości ponad 3 mln zł) konsorcjum dostało bez przetargu, w trybie z wolnej ręki.

"Przy wycenie Polskich Hut Stali nie wzięto pod uwagę ich planów finansowych i przyszłych zysków" - mówi Andrzej Sowiński, wicedyrektor Departamentu Skarbu Państwa i Prywatyzacji NIK. A zyski są potężne. W 2004 r. zysk netto grupy kapitałowej PHS SA wyniósł ok. 3 mld zł.

Prywatyzacja PHS zaczęła się w 2003 roku, koncern Mittal Steel kupił pakiet kontrolny akcji tej spółki w 2004 roku. Wówczas nikt nie zakwestionował sprzedaży największych polskich hut, odtrąbiono to jako sukces, mimo że w już tamtych latach zaczął się wielki boom na wyroby stalowe, zapoczątkowany przez Chiny.

Tymczasem Skarb Państwa sprzedawał Polskie Huty Stali dosłownie za grosze. Pakiet 22 procent akcji wyceniono na 6 mln zł, co dawało zaledwie 25 groszy za akcję. Co ciekawe, hinduski inwestor skupował akcje od wierzycieli hut (np. PKP) po 10 zł, czyli czterdzieści razy drożej! NIK wylicza, że Hindusi kupili 62 proc. akcji za 1,43 mld zł. Zrobili znakomity interes.

O aferalnej prywatyzacji hut NIK zawiadomiła Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście. W doniesieniu jest mowa o przestępczej działalności urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj