"Z naszego punktu widzenia, pokazanie prawdziwej twarzy Rosji wszystkim wyjdzie na dobre" - stwierdził Aleksander Szczygło w radiowych "Sygnałach Dnia". "Pękła bańka mydlana, takie są realia" - dodaje. Zdaniem szefa MON, wystąpienie Putina uświadomi wreszcie Zachodowi, o co tak naprawdę chodzi Moskwie. I poza tym utwierdzi wszystkich, że bez konfliktów z Kremlem się nie obejdzie.
Szczygło tłumaczył też, że nie było go w Monachium, bo zaproszenie wystawiono na nazwisko jego poprzednika, Radosława Sikorskiego. A ten krótko przed konferencją podał się do dymisji. Nowy szef MON nie wykluczył jednak, że poza tym mogły być jakieś zaniedbania w resorcie. Dlatego być może będzie wyciągał konsekwencje wobec winnych.
Na konferencji w Monachium Władimir Putin zarzucił Stanom Zjednoczonym dążenie do panowania nad światem. Ostro skrytykował też pomysł umieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce. Jego słowa zaskoczyły nie tylko Amerykanów, ale i cały świat.