Lech Wałęsa już zapowiedział, że nie przeprosi prezydenta Kaczyńskiego za nazwanie go durniem. Twierdzi, że nie ma za co.
Były prezydent był oburzony ujawnionym w piątek raportem o Wojskowych Służb Informacyjnych. Jego nazwisko pojawia się wśród osób odpowiedzialnych za błędy i nadużycia służb. W sobotę
Wałęsa skomentował ujawnienie raportu w tej postaci jako zwykłą głupotę. Prezydenta Kaczyńskiego nazwał durniem za to, że pozwolił na publikację raportu. Kaczyński nie wyklucza pozwania
Wałęsy do sądu za obrazę głowy państwa.
W sobotę w spór włączył się minister obrony narodowej Aleksander Szczygło. Stwierdził, że Wałęsa nie powinien wypowiadać na temat Kaczyńskiego takich osądów, bo sam zdradził "Solidarność" i kumał się z komunistami. Wałęsa nie pozostał Szczygle dłużny. Oburzony oceną jego prezydentury, oświadczył w TVN24: "To jest sprawa między mną a Kaczyńskim, a tu jacyś gówniarze się odzywają". "Po czymś takim powinien wylecieć z pracy na zbity pysk" - dodał były przywódca "Solidarności".
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lecha Wałęsę złożyło już dwoje posłów PiS. Grożą za to trzy lata więzienia. "Z przyjemnością
posiedzę" - zapewnia w rozmowie z dziennikiem.pl były prezydent.
Co na to prawo
Przepis art. 135 Kodeksu karnego mówi, że "kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Jest to przestępstwo
ścigane z urzędu. W podobnych śledztwach - nie jest ich w Polsce wiele - prokuratury często zasięgają opinii biegłych językoznawców, którzy oceniają, czy dane słowo w określonym
kontekście można uznać za zniewagę.
Doktryna prawa karnego mówi, że zniewagą jest naruszenie czyjejś godności. O ile zniesławieniem jest pomówienie kogoś o popełnienie określonych, niechlubnych czynów, to zniewaga ma na celu
jedynie poniżenie go w oczach opinii publicznej.
Najsłynniejsza była sprawa Huberta H., bezdomnego z Dworca Centralnego w Warszawie, który nietrzeźwy, w obecności zatrzymujących go policjantów, wulgarnie wyraził się o prezydencie i
premierze. Gdy ujawniono fakt, że prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie, ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło (dziś szef MON) radził prokuratorom, by czytali więcej
Gogola. W grudniu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył proces w tej sprawie, uznając, że czyn zarzucony Hubertowi H. miał znikomą szkodliwość społeczną.
Za znieważenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przez nazwanie go największym nierobem w Polsce w styczniu 2002 r. lider Samoobrony Andrzej Lepper został skazany na karę grzywny przez sąd w
Gdańsku.