Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa będzie się tłumaczył przed prokuratorem

12 października 2007, 15:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niewyparzony język Lecha Wałęsy prawdopodobnie zaprowadzi go na salę sądową. Do prokuratury w Pile wpłynął kolejny już wniosek o popełnieniu przestępstwa przez byłego prezydenta. Mieszkaniec tego miasta uważa, że Wałęsa - który powiedział "mamy durnia za prezydenta" - znieważył Lecha Kaczyńskiego.

Lech Wałęsa już zapowiedział, że nie przeprosi prezydenta Kaczyńskiego za nazwanie go durniem. Twierdzi, że nie ma za co.

Były prezydent był oburzony ujawnionym w piątek raportem o Wojskowych Służb Informacyjnych. Jego nazwisko pojawia się wśród osób odpowiedzialnych za błędy i nadużycia służb. W sobotę Wałęsa skomentował ujawnienie raportu w tej postaci jako zwykłą głupotę. Prezydenta Kaczyńskiego nazwał durniem za to, że pozwolił na publikację raportu. Kaczyński nie wyklucza pozwania Wałęsy do sądu za obrazę głowy państwa.

W sobotę w spór włączył się minister obrony narodowej Aleksander Szczygło. Stwierdził, że Wałęsa nie powinien wypowiadać na temat Kaczyńskiego takich osądów, bo sam zdradził "Solidarność" i kumał się z komunistami. Wałęsa nie pozostał Szczygle dłużny. Oburzony oceną jego prezydentury, oświadczył w TVN24: "To jest sprawa między mną a Kaczyńskim, a tu jacyś gówniarze się odzywają". "Po czymś takim powinien wylecieć z pracy na zbity pysk" - dodał były przywódca "Solidarności".

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lecha Wałęsę złożyło już dwoje posłów PiS. Grożą za to trzy lata więzienia. "Z przyjemnością posiedzę" - zapewnia w rozmowie z dziennikiem.pl były prezydent.

Co na to prawo

Przepis art. 135 Kodeksu karnego mówi, że "kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Jest to przestępstwo ścigane z urzędu. W podobnych śledztwach - nie jest ich w Polsce wiele - prokuratury często zasięgają opinii biegłych językoznawców, którzy oceniają, czy dane słowo w określonym kontekście można uznać za zniewagę.

Doktryna prawa karnego mówi, że zniewagą jest naruszenie czyjejś godności. O ile zniesławieniem jest pomówienie kogoś o popełnienie określonych, niechlubnych czynów, to zniewaga ma na celu jedynie poniżenie go w oczach opinii publicznej.

Najsłynniejsza była sprawa Huberta H., bezdomnego z Dworca Centralnego w Warszawie, który nietrzeźwy, w obecności zatrzymujących go policjantów, wulgarnie wyraził się o prezydencie i premierze. Gdy ujawniono fakt, że prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie, ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło (dziś szef MON) radził prokuratorom, by czytali więcej Gogola. W grudniu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył proces w tej sprawie, uznając, że czyn zarzucony Hubertowi H. miał znikomą szkodliwość społeczną.

Za znieważenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przez nazwanie go największym nierobem w Polsce w styczniu 2002 r. lider Samoobrony Andrzej Lepper został skazany na karę grzywny przez sąd w Gdańsku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj