"Spodziewałem się tej decyzji." - powiedział Wildstein. - "To była decyzja polityczna" - uznał.
Na razie zastąpi go Andrzej Urbański. Został on dzisiaj członkiem rady nadzorczej - zastąpił Sławomira Skrzypka, który jest teraz szefem NBP.
Rada nadzorcza ogłosi też we wtorek konkurs na szefa TVP. Jego wyniki poznamy w kwietniu.
Po nominacji Urbańskiego rada miała wreszcie pełny, dziesięcioosobowy skład i mogła przegłosować styczniowy wniosek o odwołanie Wildsteina. Złożył go Robert Rynkun-Werner. Tyle, że nie można go było głosować, bo nie było pełnego składu.
Wildstein - prezes kontrowersyjny
Wildstein był szefem TVP od 11 maja ubiegłego roku. Chciał zreformować TVP i ograniczyć wpływ polityków na publiczną telewizję. Planował stworzyć kanał informacyjny, który miał być konkurencją dla TVN 24. Naraził się jednak koalicyjnym politykom. Głowy Wildsteina domagali się Andrzej Lepper i Roman Giertych. W wywiadzie dla "Newsweeka" Lepper oskarżał telewizję o ośmieszanie premiera. Giertych twierdził, że TVP nic nie mówi o LPR, promuje zaś PiS.
Dlatego członkowie Rady Nadzorczej TVP związani z LPR chcieli odwołania Wildsteina, jednak wtedy PiS poparł prezesa telewizji i ten został na swoim stanowisku.
Urbański zna media
Kim jest człowiek, który, podobno, ma zastąpić Bronisława Wildsteina? Andrzej Urbański był naczelnym "Pegaza", "Życia Warszawy i "Expressu Wieczornego". Później związał się z Lechem Kaczyńskim. Był wiceprezydentem Warszawy. A gdy Kaczyński wygrał wybory i został prezydentem Polski, mianował Urbańskiego na szefa Kancelarii Prezydenta.
W czerwcu "Rzeczpospolita" oskarżyła go o powiązania z oskarżanym o korupcję działaczem SLD, Ryszardem Nawratem. Nie postawiono mu żadnych oficjalnych zarzutów. Urbański uznał jednak, że do wyjaśnienia sprawy nie może być szefem kancelarii i podał się do dymisji.