Po co? Bo jest jeszcze szansa na obowiązkowe mundurki w szkołach. A to dlatego, że posłowie w przyszłym tygodniu jeszcze raz zajmą się propozycjami zmian w polskich szkołach. Wszystko przez posłów opozycji, którzy nie wzięli udziału w piątkowym głosowaniu i nie było potrzebnego kworum. "To wyraz protestu wobec trybu w jakim w Sejmie pracowano nad projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty" powiedział Zbigniew Chlebowski z PO.

Teraz pewnie tego żałuje, bo była szansa, że projekt zostanie odrzucony. I to dzięki 61 posłom PiS, którzy zagłosowali przeciwko zmianom zaproponowanym przez Romana Giertycha. "To była pomyłka" - twierdzą niektórzy parlamentarzyści PiS. Inni uważają, że o pomyłce nie ma mowy i głosowanie przeciwko projektowi Giertycha jest słuszne. Co na to minister edukacji?

"To, że jeden z klubów koalicyjnych w kluczowych kwestiach nie potrafi uzgodnić jednolitego stanowiska, oznacza sytuację, w której tracimy możliwość realizacji naszego programu. Świadczy to o jakimś kryzysie w PiS" - mówił rozgniewany wicepremier Giertych. I chce jak najszybciej porozmawiać o tym z premierem Jarosławem Kaczyńskim, by w następnym głosowaniu posłowie PiS bez wyjątku poparli obowiązkowe mundurki w szkołach.