Nowy skandal w Kościele. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wini abp. Józefa Życińskiego za to, że jego informacje ułatwiły ujawnienie, kim jest dawny współpracownik bezpieki, TW "Henryk". Nie wprost potwierdził w ten sposób, że chodzi o obecnego nuncjusza na Słowacji.
Ks. Isakowicz-Zaleski oskarżył w radiu TOK FM abp. Życińskiego o to, że przez ujawnienie miejsca urodzenia "Henryka" ułatwił skojarzenie pseudonimu z nazwiskiem abp. Henryka Nowackiego.
"Rzeczywiście, jest jeden dyplomata watykański, polski, urodzony w Bawarii. Myślę, że powinienem zwrócić się do abp. Józefa Życińskiego, aby miał odwagę cywilną i dopowiedział resztę" - mówił w radiu Isakowicz-Zaleski. Właśnie nuncjusz apostolski na Słowacji urodził się w tym niemieckim landzie.
Ksiądz - autor książki "Kapłani wobec bezpieki" - powiedział też, że w czytelni IPN w Krakowie jest odręczne zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa Tajnego Współpracownika Henryka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl