MEN wycofuje się z pomysłu, zgodnie z którym jeśli ktoś nie zdał jakiegoś przedmiotu, a inne egzaminy poszły mu dobrze, to i tak zaliczy maturę. Amnestia dotyczyć będzie jeszcze tylko tych maturzystów, którzy egzaminy zdają w tym roku. Od przyszłego trzeba będzie, jak dawniej, zdać wszystko. Oblany egzamin będzie można poprawić w sierpniu.
Uczniowie nie będą też musieli mozolnie przeliczać punktów z poziomu rozszerzonego na podstawowy. Każda uczelnia sama ustali warunki, na jakich przyjmie przyszłych studentów.
Kolejne zmiany czekają maturzystów w 2009 r. Zniknie podział na poziomy - podstawowy i rozszerzony. Wszyscy będą dostawać te same pytania. Ale prawdziwa rewolucja czeka maturzystów rok później. Wtedy każdy, nawet największy humanista, który ma mgliste pojęcie o liczeniu, będzie musiał zdawać maturę z matematyki.