Amerykanie zyskają w nas najwierniejszego sojusznika, a Polska połączy się mocnym węzłem bezpieczeństwa z największym mocarstwem na świecie. Czy pertraktacje na najwyższym szczeblu poskutkują też zniesieniem wiz do USA? Tego niestety na razie trudno się spodziewać.
George Bush ma w kieszeni pierwszy sukces. Czesi zgodzili się już, by w ich kraju powstał radar, który będzie częścią tarczy. Teraz wszystko zależy od decyzji Polski. Dzisiejsze rozmowy
George'a Busha z Lechem Kaczyńskim prawdopodobnie nie przyniosą ostatecznych rozstrzygnięć. Ale obaj prezydenci mocno zadeklarują wolę porozumienia. Skąd ta ostrożność? Negocjatorzy zdają
sobie sprawę, że warta 1,5 mld dolarów baza militarna USA w Polsce to wielka szansa dla naszego kraju. Ale żeby ją w pełni wykorzystać, trzeba twardo targować się z Amerykanami.
Perspektywa rozpostarcia nad Polską amerykańskiej tarczy antyrakietowej od wielu miesięcy rozpala polityków. Gdy jedni zachwalają korzyści z gigantycznej inwestycji, inni mnożą problemy. A to
ostrzegają przed gniewem Rosji, a to troszczą się, żeby przypadkiem nie urazić zachodnich partnerów z NATO i Unii Europejskiej. Nikt jednak nie jest w stanie zanegować tego, że umieszczenie w
naszym kraju strategicznej bazy Stanów Zjednoczonych powiąże nas bezpośrednio z systemem obronnym tego kraju. Wtedy atak na Polskę będzie oznaczał atak na USA.
Wielki sukces? Nie do końca. Zadrą w naszych stosunkach z USA pozostają wizy. Amerykanie wciąż tylko obiecują, że zniosą je dla Polaków. Dzisiejsze spotkanie prezydentów Busha i Kaczyńskiego niestety nie wróży przełomu w tej sprawie. Ale może być ważnym krokiem ku temu.