Dziennik Gazeta Prawana logo

Akcja zatrzymania Barbary Blidy pod presją z góry?

13 października 2007, 16:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokuratorzy prowadzący sprawę Barbary Blidy działali pod presją, a decyzję o zatrzymaniu byłej minister podjęli niejednogłośnie. Dodatkowo datę jej zatrzymania narzucili im przełożeni - twierdzi "Gazeta Wyborcza" w artykule, który miał się ukazać dopiero jutro. Ukazał się dziś, bo Zbigniew Ziobro jakimś sposobem się o nim dowiedział i dementował zarzuty, jakie w nim padają, zanim padły na papierze.

"Przestrzegam przed tymi artykułami. To prowokacja" - stwierdził Ziobro.

Według niego, artykuł miał się opierać jedynie na wyrwanych z kontekstu bądź zmanipulowanych fragmentach zeznań prokuratorów ze śledztwa ws. samobójstwa Blidy. "Chciałem państwa przed tym przestrzec" - powiedział minister.

O co chodzi? Według "GW", w czerwcu łódzka prokuratura - wyjaśniając sprawę samobójczej śmierci Barbary Blidy podczas akcji ABW - przesłuchała czworo prokuratorów z Katowic. Prokurator Tomasz Balas oraz asesorzy Małgorzata Kaczmarczyk-Suchan, Sebastian Głuch i Piotr Wolny tworzyli grupę śledczą badającą sprawę mafii węglowej i powiązań z nią polityków - głównie lewicy.

Jedną z podejrzanych była Blida - była posłanka SLD, minister budownictwa i wiceprzewodnicząca Sojuszu, która zastrzeliła się 25 kwietnia, gdy po 6 rano do jej domu w Siemianowicach z prokuratorskim nakazem rewizji i zatrzymania wkroczyła ABW.

Według prokuratorów, śledczy działali pod presją i nieustanną kontrolą przełożonych. Ponaglano ich i naciskano, by zatrzymali wszystkich podejrzanych. "Zainteresowanie sprawą ze strony przełożonych, jak również ilość spotkań i merytorycznych rozmów, było rzeczą nadzwyczajną, niespotykaną w innych sprawach, może za wyjątkiem Orlenu. Odniosłem wrażenie, że prokurator okręgowy stara się nas kontrolować" - mówi prokurator Balas.

Wśród czterech wątków śledztwa aż dwa dotyczyły samej Blidy, a jeden działaczy SLD. Barbara Kmiecik - osoba, która obciążała Blidę - miała w zamian za swoje zeznania mieć gwarancje bezkarności od zarzutu korupcji.

Katowiccy prokuratorzy zeznają, że podejmując decyzję o zatrzymaniu, nie byli jednomyślni. Balas i Kaczmarczyk-Suchan uważali, że wystarczy Blidzie doręczyć wezwanie na przesłuchanie.

Zbigniew Ziobro jakimś sposobem dowiedział się, że "Gazeta" przygotowuje artykuł. I zwołał w tej sprawie specjalną konferencję prasową, na której dementował zarzuty, które... jeszcze nie padły. "Przestrzegam przed tymi artykułami. To prowokacja" - mówił.

Skąd wiedział, o czym jest artykuł "Wyborczej"? Tego nie wyznał. Ale być może sugerował się pytaniami, jakie przysłali do niego dziennikarze "Faktów" TVN, którzy współpracowali z "Wyborczą" przy tym temacie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj