Politycy opozycji nie mają wątpliwości: unijny szczyt to porażka polskiego rządu. Dowodzi tego także - ich zdaniem - nieobecność najważniejszych osób w państwie podczas debaty, które nie chcą wysłuchać tego, co mają do powiedzenia posłowie. Nie ma na niej bowiem ani prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ani premiera Jarosława Kaczyńskiego, ani nawet minister Anny Fotygi. Premier pojawił się w gmachu Sejmu tylko na chwilę i zaraz po głosowaniu opuścił budynek.

Premier Kaczyński powiedział dziennikarzom, że "nie chce brać w tym udziału, bo jest to poniżej godności". Szef rządu stwierdził, że wokół tego, co działo się w Brukseli, "panuje coś, co można by określić jako swego rodzaju paranoję".

Efekty unijnego szczytu są opisywane wyłącznie przez wiceministra spraw zagranicznych Pawła Kowala i - według opozycji - świadczy to o lekceważeniu posłów. Anna Fotyga... odpoczywa na wczasach w Turcji.

Parlamentarzyści chcą się m.in dowiedzieć, dlaczego podczas ostatniego unijnego szczytu z polskich żądań w ogóle zniknęła sprawa tzw. pierwiastka. Tym bardziej że większość z nich udzieliła rządowi poparcia w tej sprawie, włącznie z umieraniem za nią.