"Fakt" snuje scenariusze polityczne na najbliższe tygodnie, z których jeden - zdaniem dziennika - jest najbardziej prawdopodobny. Według "Faktu" wszystko zmierza ku zawiązaniu się koalicji PO i PiS. Pierwszą jaskółką zwiastującą powstanie POPiS-u miało być niedawne spotkanie Donalda Tuska z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
7 września rozwiąże się Sejm, 21 października dojdzie do przyśpieszonych wyborów, a na Gwiazdkę wystartuje rząd PO-PiS - prognozuje Jerzy W. Kubrak na łamach
"Faktu". Dlaczego tak ma się stać? Oto scenariusz, zarysowany przez autora artykułu:
"Nić porozumienia zawiązana po spotkaniu Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem zszyła to, co z trzaskiem popruło się w 2005 r. Twierdzi, że większość Polaków poszła wtedy do wyborów prezydenckich i parlamentarnych, żeby odsunąć od władzy skompromitowaną lewicę. Grzechy SLD bezlitośnie obnażała ówczesna opozycja. PO i PiS mówiły jednym głosem - jesteśmy gotowi przejąć ster władzy i razem poprowadzimy kraj w dobrą stronę. Stało się jednak inaczej. Po kampanii wyborczej liderzy obu czołowych formacji nie potrafili wznieść się ponad wzajemne urazy. Korzystną dla kraju koalicję zarzucili na rzecz agresywnej rywalizacji.
Ale lepiej późno niż wcale. Wspólna zapowiedź głowy państwa i szefa PO o przyśpieszonej elekcji przerywa chocholi taniec wokół kryzysu rządowego. PO i PiS biorą się za wspólne rządzenie.
Prolog. Gorący sierpień w Sejmie
Koniec parlamentarnych wakacji. 22 sierpnia posłowie zjeżdżają do Sejmu. Jarosław Kaczyński stoi na czele rządu mniejszościowego - wyrzucił z wszystkich ministrów LPR i Samoobrony. Roman Giertych i Andrzej Lepper domagają się natychmiastowego poddania pod głosowanie wniosku o powołanie komisji śledczej ds. CBA. Ludwik Dorn odmawia. Samoobrona i LPR grożą odwołaniem marszałka. Próbują dogadać się z PO. Ale Platforma pozostaje niewzruszona. Nie naciska też na powołanie speckomisji. Do akcji rusza SLD. Posłowie lewicy zgłaszają wniosek o powołanie rządu tymczasowego. Ale bez poparcia PO tylko się ośmieszają. Oskarżony o seksaferę Stanisław Łyżwiński traci immunitet.
Akt I Rozwiązanie parlamentu
Parlament dogorywa w ciężkich konwulsjach. 5 września marszałek Dorn otwiera obrady. Dochodzi do ostrego starcia dwóch największych partii. PiS żąda wycofania przez PO wniosków o dymisje ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Platforma odmawia - chce zachować straszak gwarantujący rozwiązanie Sejmu. PiS ustępuje. Zaczynają się gierki SLD. Działacze Sojuszu, wbrew wcześniejszym deklaracjom, nie chcą przyłożyć ręki do pogrzebania parlamentu. A bez ich głosów PO i PiS nie rozwiążą parlamentu. Lewicę dyscyplinuje Aleksander Kwaśniewski. Po zakulisowych naciskach skłania kolegów do złożenia broni. Złośliwi komentują, że odchudził się do kampanii wyborczej, a do wiosny nie utrzymałby linii. Sejm głosami PiS i PO przyjmuje ostatnie ustawy - waloryzację rent i emerytur, nowelizację ustawy lustracyjnej, przystąpienie do układu z Schengen oraz zakaz kandydowania do Sejmu osób skazanych za przestępstwa. 7 września parlament się rozwiązuje.
Akt II Wybory
W niedzielę 21 października Polacy wybierają nowy Sejm. Wybory wygrywa PO. Partia Tuska uzyskuje 27 proc. poparcia, co daje jej 182 mandaty w nowym Sejmie. Tuż za nią plasuje się PiS - 25 proc. głosów i 167 foteli sejmowych. Trzecie miejsce przypada lewicy - 12 proc. i 61 mandatów. Do parlamentu rzutem na taśmę wchodzą też PSL i Samoobrona. Ta ostatnia traci jednak swojego wodza. Obciążony zarzutami i wyrokami Lepper nie startował w wyborach. Poza burtą Sejmu ląduje też LPR.
Akt III Wraca PO-PiS!
Liderzy PO zaczynają koalicyjne targi od rozmów z SLD. Lewica aż podskakuje z radości, a PiS grzmi o zdradzie Platformy. Negocjacje z Sojuszem okazują się jednak zasłoną dymną Donalda Tuska. Zwłaszcza, że w PO rośnie sprzeciw wobec układania się z postkomunistami. W grudniu, tuż przed świętami, prezydent Kaczyński spotyka się z Tuskiem. Politycy ogłaszają historyczne porozumienie: będzie wspólny rząd PO-PiS! Polacy spokojnie życzą sobie szczęśliwego Nowego Roku."
"Nić porozumienia zawiązana po spotkaniu Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem zszyła to, co z trzaskiem popruło się w 2005 r. Twierdzi, że większość Polaków poszła wtedy do wyborów prezydenckich i parlamentarnych, żeby odsunąć od władzy skompromitowaną lewicę. Grzechy SLD bezlitośnie obnażała ówczesna opozycja. PO i PiS mówiły jednym głosem - jesteśmy gotowi przejąć ster władzy i razem poprowadzimy kraj w dobrą stronę. Stało się jednak inaczej. Po kampanii wyborczej liderzy obu czołowych formacji nie potrafili wznieść się ponad wzajemne urazy. Korzystną dla kraju koalicję zarzucili na rzecz agresywnej rywalizacji.
Ale lepiej późno niż wcale. Wspólna zapowiedź głowy państwa i szefa PO o przyśpieszonej elekcji przerywa chocholi taniec wokół kryzysu rządowego. PO i PiS biorą się za wspólne rządzenie.
Prolog. Gorący sierpień w Sejmie
Koniec parlamentarnych wakacji. 22 sierpnia posłowie zjeżdżają do Sejmu. Jarosław Kaczyński stoi na czele rządu mniejszościowego - wyrzucił z wszystkich ministrów LPR i Samoobrony. Roman Giertych i Andrzej Lepper domagają się natychmiastowego poddania pod głosowanie wniosku o powołanie komisji śledczej ds. CBA. Ludwik Dorn odmawia. Samoobrona i LPR grożą odwołaniem marszałka. Próbują dogadać się z PO. Ale Platforma pozostaje niewzruszona. Nie naciska też na powołanie speckomisji. Do akcji rusza SLD. Posłowie lewicy zgłaszają wniosek o powołanie rządu tymczasowego. Ale bez poparcia PO tylko się ośmieszają. Oskarżony o seksaferę Stanisław Łyżwiński traci immunitet.
Akt I Rozwiązanie parlamentu
Parlament dogorywa w ciężkich konwulsjach. 5 września marszałek Dorn otwiera obrady. Dochodzi do ostrego starcia dwóch największych partii. PiS żąda wycofania przez PO wniosków o dymisje ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Platforma odmawia - chce zachować straszak gwarantujący rozwiązanie Sejmu. PiS ustępuje. Zaczynają się gierki SLD. Działacze Sojuszu, wbrew wcześniejszym deklaracjom, nie chcą przyłożyć ręki do pogrzebania parlamentu. A bez ich głosów PO i PiS nie rozwiążą parlamentu. Lewicę dyscyplinuje Aleksander Kwaśniewski. Po zakulisowych naciskach skłania kolegów do złożenia broni. Złośliwi komentują, że odchudził się do kampanii wyborczej, a do wiosny nie utrzymałby linii. Sejm głosami PiS i PO przyjmuje ostatnie ustawy - waloryzację rent i emerytur, nowelizację ustawy lustracyjnej, przystąpienie do układu z Schengen oraz zakaz kandydowania do Sejmu osób skazanych za przestępstwa. 7 września parlament się rozwiązuje.
Akt II Wybory
W niedzielę 21 października Polacy wybierają nowy Sejm. Wybory wygrywa PO. Partia Tuska uzyskuje 27 proc. poparcia, co daje jej 182 mandaty w nowym Sejmie. Tuż za nią plasuje się PiS - 25 proc. głosów i 167 foteli sejmowych. Trzecie miejsce przypada lewicy - 12 proc. i 61 mandatów. Do parlamentu rzutem na taśmę wchodzą też PSL i Samoobrona. Ta ostatnia traci jednak swojego wodza. Obciążony zarzutami i wyrokami Lepper nie startował w wyborach. Poza burtą Sejmu ląduje też LPR.
Akt III Wraca PO-PiS!
Liderzy PO zaczynają koalicyjne targi od rozmów z SLD. Lewica aż podskakuje z radości, a PiS grzmi o zdradzie Platformy. Negocjacje z Sojuszem okazują się jednak zasłoną dymną Donalda Tuska. Zwłaszcza, że w PO rośnie sprzeciw wobec układania się z postkomunistami. W grudniu, tuż przed świętami, prezydent Kaczyński spotyka się z Tuskiem. Politycy ogłaszają historyczne porozumienie: będzie wspólny rząd PO-PiS! Polacy spokojnie życzą sobie szczęśliwego Nowego Roku."
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|