"Pełnomocnik pana Brochwicza przygotowuje pismo procesowe. Pozew nie jest jeszcze gotowy" - powiedział PAP asystent mecenasa Marcin Rudzki. Nie chciał ujawnić, jakie będą żądania. W sprawach o ochronę dóbr osobistych żąda się zazwyczaj przeprosin w mediach bądź pieniędzy - dla siebie lub na cel społeczny.
Co tak rozsierdziło Wojciecha Brochwicza? W ubiegły piątek Ludwik Dorn powiedział w Sejmie, że pamięta, jak przy pomocy komisji śledczej ds. PKN Orlen, podczas kampanii prezydenckiej w 2005 roku, "w sposób haniebny, obrzydliwy (...) załatwiono kandydaturę Włodzimierza Cimoszewicza".
"Pamiętam, że brał w tym udział pan Wojciech Brochwicz, obecny pełnomocnik prawny pana Janusza Kaczmarka" - stwierdził marszałek Sejmu, który już w poprzednich kadencjach nazywał Brochwicza uosobieniem patologii służb specjalnych.