Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd podzielony przez spór o ulgi

15 października 2010, 07:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ze zdwojoną siłą wybuchła wewnątrz rządu wojna o reformę finansów publicznych. Walka toczy się o ulgi podatkowe i pieniądze przekazywane do otwartych funduszy emerytalnych.

Ustawa o finansach publicznych jest jednym z warunków wykonania przyszłorocznego budżetu. Tymczasem rząd ciągle nie wypracował wspólnego projektu.

Wczoraj trzecie posiedzenie komitetu stałego rządu nad nowelizacją ustawy o finansach publicznych skończyło się bez przyjęcia projektu. Spór idzie o zawieszenie ulg podatkowych, w sytuacji gdyby dług publiczny przekroczył 55 proc. wartości PKB. Jacek Rostowski zaproponował ścieżkę działań naprawczych, w sytuacji gdyby został przekroczony drugi próg ostrożnościowy z ustawy o finansach publicznych. Wtedy rząd musi przygotować budżet bez deficytu, co wymusza konieczność cięć i podniesienia podatków na kilkanaście lub kilkadziesiąt miliardów złotych. I te recepty spotkały się ze sprzeciwem kolegów ministra finansów z rządu.

Zawieszenie ulgi

Zawieszeniu ulg sprzeciwiają się zarówno Jolanta Fedak, jak i Michał Boni. Ich argumenty są podobne: to działanie, które niekorzystnie odbije się na demografii, a to jeden z największych problemów, za jakimi zaczyna borykać się Polska. Ta dekada będzie pierwszą, kiedy liczba Polaków spadnie. Kolejnym argumentem, że to będzie działanie antywzrostowe, jest to, że brak 6 mld zł w kieszeniach Polaków osłabi popyt.

Fedak, Boni i resort kultury sprzeciwiają się także odebraniu twórcom 50- proc. kosztów uzyskania przychodu. Beneficjentami tych przepisów są przede wszystkim naukowcy, twórcy kultury i dziennikarze. Zdaniem przeciwników tego rozwiązania chodzi o osoby, których podstawowe zarobki są niewielkie i których emerytury będą niewysokie. Likwidacja ulgi podatkowej uderzyłaby w znaczną część środowisk naukowych i twórczych. Do tego likwidacja ulgi dałaby tylko miliard złotych, a to w skali 300 mld zł wydatków budżetu nie jest dużo.

Składka na OFE

Pomysł zawieszenia na dwa lata przekazywania pieniędzy do OFE zgłasza Jolanta Fedak. To dałoby budżetowi w dwa lata ponad 40 mld zł przychodów. Oznaczałoby to, że o ponad połowę tej sumy niższa byłaby emisja papierów dłużnych. Zdecydowanym przeciwnikiem tego rozwiązania jest Michał Boni. Jego zdaniem podważyłoby to reformę emerytalną i źle wpłynęło na rynki. Ale już Jacek Rostowski pytany wczoraj o tę propozycję nie odpowiedział jednoznacznie. – Szczegółów propozycji nie znam, będę się im musiał bliżej przyjrzeć – mówił wczoraj na konferencji prasowej. A Jan Krzysztof Bielecki w TOK FM powiedział, że rozmawiał w kwestii OFE z premierem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Grzegorz Osiecki

Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj