Tusk i Merkel podczas wspólnej konferencji prasowej po konsultacjach pytani byli o nowy unijny budżet na lata 2014-2020.

Dzisiejsze rozmowy z panią kanclerz pokazują, że jest dobra wola, by osiągnąć kompromis i że są różne punkty widzenia, jeśli chodzi o treść tego kompromisu. Czyli to znaczy, że jesteśmy - powiedzmy - może nie na początku, ale gdzieś w środku drogi, ona może okazać się długa, choć bardzo byśmy chcieli, by w tym roku negocjacje się skończyły - powiedział szef polskiego rządu.

Powtórzył, że źle by było, gdyby państwa europejskie nie porozumiały się w tej sprawie. O tym wspominałem już w Brukseli i w Polsce: czarnym scenariuszem jest scenariusz niedogadania się państw europejskich i należy ten czarny scenariusz wykluczyć. Do tego potrzebne jest takie nastawienie, jakie my oboje prezentujemy. To znaczy świadomi różnic szukać będziemy kompromisu - zaznaczył.

Merkel mówiła z kolei, że Niemcy chcą dojść do porozumienia ze wszystkimi krajami i w takim duchu będą rozmawiać. Każdy kraj ma jakieś stanowisko, pozycję, ale Niemcy będą starały się przekonać inne kraje i dobrze, jeśli właśnie w tej sytuacji dojdziemy do porozumienia, zakończymy te rozmowy - powiedziała.

Podkreślała, że każdy kraj ma swoje interesy, także Niemcy. Z jednej strony jesteśmy płatnikami netto, ale z drugiej mamy też nowe kraje związkowe, które również korzystają nadal z funduszy europejskich, także z funduszy strukturalnych. To oznacza, że ja muszę znaleźć taką pozycję, która uwzględnia wszystkich - zaznaczyła.